Te słuchawki stworzono do... rozmów, a nie do muzyki. Ale w końcu powstały dla biznesu

Jabra Evolve 65e sprawdzą się przede wszystkim w pracy.
Jabra Evolve 65e sprawdzą się przede wszystkim w pracy. Fot. naTemat
Do czego służą słuchawki? Pytanie rodem z przedszkola i wydawałoby się, że jedna, jedyna, słuszna odpowiedź. Do słuchania muzyki. Jabra tymczasem stworzyła słuchawki o nazwie Evolve 65e. Muzyka brzmi w nich oczywiście dobrze, ale tak naprawdę masz ich używać podczas jakiejś telekonferencji.


Jabra Evolve 65e to najprościej rzecz ujmując zestaw słuchawkowy na pałąku. Stworzony dla biznesu, do telekonferencji, rozmów i wszystkiego, co tylko możecie sobie wyobrazić w pracy. Jeśli w swojej firmie masz masę spotkań i to często online, to teoretycznie sprzęt dla ciebie.

Do zadań specjalnych
Słuchawki są bowiem zestrojone tak, żeby jak najlepiej oddawały ludzką mowę. Masz słyszeć osobę po drugiej stronie zupełnie tak, jakby stała obok. I w zasadzie... coś w tym jest.

Oczywiście nie jest tak, że Jabra Evolve 65e nie nadają się do słuchania np. hard rocka. Poradzą sobie i to całkiem nieźle, choć o tłustym basie możecie zapomnieć. "Góry" brzmienia też jest tu jakby trochę mniej. Najwięcej jest środka, co właśnie przekłada się na jakość rozmów.

Jak więc sprawdzają się "w robocie"? Słuchawki brzmią nieźle, to już ustaliliśmy. Ale sprzęt jest też dobrze wyciszony. Tutaj nie odpowiada za to jednak aktywna redukcja szumów, a... same wkładki do uszu z silikonu o nazwie EarGels. Brzmi prymitywnie, ale to złudzenie - faktem jest, że Evolve 65e dobrze tłumią otoczenie. I w drugą stronę - dobrze tłumią to, co wydostaje się ze słuchawek.
I taki ciekawy bajer - dodatkowa dioda przy mikrofonie. Może palić się wtedy, kiedy prowadzimy np. ważną rozmowę. I informować w ten sposób współpracowników, że nie należy nam przeszkadzać. Jeszcze ciekawszy bajer? Magnesy umieszczone przy przetwornikach. Gdy zdejmiemy z głowy słuchawki i słuchawki się ze sobą zetkną, muzyka zostanie zapauzowana.


Podoba mi się też aplikacja na smartfony do obsługi słuchawek. Działa szybko i sprawnie, pozwala dostosować brzmienie sprzętu, wreszcie za jej pomocą możemy się szybko przełączać pomiędzy trzema scenariuszami pracy słuchawek. Czemu trzema?

Bo według producenta najczęściej będziemy ich używać do muzyki, podczas podroży, gdy czekamy na telefon, oraz podczas pracy. Każdy "tryb" zmienia sposób pracy słuchawek - czy Evolve 65e mają automatycznie odrzucać połączenia czy odbierać, jak ma być ustawiony korektor dźwięku itp.

Wreszcie jest to sprzęt dla biznesu, więc nie zabrakło rozwiązań biznesowych. Słuchawki po pierwsze mają certyfikaty Skype for Business oraz Unified Communications. Innymi słowy są zgodne ze wszystkimi sprzedawcami rozwiązań opartych na standardzie UC. To ważna informacja dla majstra, który wyposażył salę konferencyjną w twojej firmie.
Po drugie warto też wspomnieć o dołączonym do zestawu adapterze USB. Dzięki temu Evolve 65e możemy połączyć nie tylko z telefonem, ale i z komputerem. Ogółem łączność można utrzymywać jednocześnie z dwoma urządzeniami, a parować z ośmioma.

Jak się to nosi?
Zaskakująco wygodnie. Pałąk ze słuchawkami sam w sobie sprawia wrażenie dość ciężkiego, ale już na głowie można zapomnieć, że się je w ogóle ma. Słuchawki dobrze wpasowują się w małżowiny uszne i nie męczą nawet po wielogodzinnym noszeniu.

Jabra Evolve 65e dobrze też trzymają się w tych uszach - jakbyście chcieli biec po korytarzu biura do pana kanapki, to raczej ich nie zgubicie.

Evolve 65e można mieć zresztą na głowie bardzo długo - ładowanie wystarczy na trzynaście godzin pracy i z grubsza mogę potwierdzić - półtora dnia w pracy "za jednym zamachem" to osiągalny wynik.

Nie wszystko zagrało
Co mi się nie podobało? Port Micro USB, od którego się już odchodzi. Także pilnujcie kabla, bo jak będziecie chcieli od kogoś pożyczyć w pracy, to może nie być od kogo. I wcale nie mówię o fanach iPhone'ów i ich złączu Lightning - po prostu przydałoby się USB C.

Nieprzyjemna będzie też dla wielu cena. Jabra Evolve 65e to sprzęt zaawansowany, ale nie każdy będzie chciał słuchawki za prawie 900 zł. To jednak sprzęt dla profesjonalistów. Dla tych ludzi, którzy cały dzień wiszą na telefonie. W biurze, w sali konferencyjnej, w aucie... i ciągle coś mówią.

Jest jeszcze jedna kwestia: w dobie AirPodsów (czy nawet słuchawek Evolve 65t od Jabry, które testowałem) i innych bezprzewodowych "pchełek" Evolve 65e wyglądają jak przedpotopowy sprzęt.
Nie jest to oczywiście problem tylko tych słuchawek - na rynku jest cała masa podobnych konstrukcji. Każde z nich mają wiele zalet, ale kiedy pójdziecie z nimi na jakąś modną siłownię w centrum miasta, raczej spodziewajcie się wielu uśmiechów politowania. Ale koniec końców nie po to powstały.

Jabra Evolve 65e na plus i minus:

+ Dobra jakość rozmów i muzyki
+ Długi czas pracy
+ Wygoda użytkowania
- Cena
- Ładowanie przez Micro USB

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Jazda w tym aucie to czysta przyjemność. Rodzina będzie zachwycona
Brita 0 0Co powinno pić dziecko? Dobrą wodę znajdziesz nie tylko na sklepowych półkach
TYLKO W NATEMAT 0 0PiS przystąpił do realizacji obietnic, czyli dlaczego Polacy będą zarabiali mniej
0 0Tak PiS załata budżet. W styczniu ceny alkoholu i papierosów pójdą w górę!