
A że nic ich nie interesuje. A że nie płacą podatków. A że są w mieście od poniedziałku do piątku. Wygląda jednak na to, że do końca tak nie jest. "Napływowi" mieszkańcy stolicy wzięli udział w wyborach parlamentarnych tak masowo, że ci warszawiacy z "dziada pradziada" mogą się teraz wstydzić. Chyba jednak byli w niedzielę w mieście.
90,91 proc.
85,57 proc.
Frekwencja wyborcza w poszczególnych dzielnicach stolicy:
Wilanów: 85,24 proc.
Ursynów: 81,87 proc.
Wesoła: 80,61 proc.
Żoliborz: 80,34 proc.
Bemowo: 80,01 proc.
Białołęka: 78,45 proc.
Wawer: 78,23 proc.
Bielany: 77,69 proc.
Włochy: 77,61 proc.
Ursus: 77,40 proc.
Mokotów: 76,97 proc.
Rembertów: 76,17 proc.
Praga-Południe: 76,10 proc.
Ochota: 75,64 proc.
Śródmieście: 74,70 proc.
Wola: 74,20 proc.
Targówek: 73,68 proc.
Praga-Północ: 68,41 proc.
85,76 proc.
87,06 proc.
Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz: to żaden wypadek, tylko ogólny warszawski trend.
