Ta "prawdziwa" Warszawa może się wstydzić. Słoiki pokazały "rdzennym warszawiakom", jak się głosuje

W Warszawie najchętniej głosowali ci, którzy są z nią najmniej związani. Teoretycznie.
W Warszawie najchętniej głosowali ci, którzy są z nią najmniej związani. Teoretycznie. Fot. Tomasz Stanczak / Agencja Gazeta
A że nic ich nie interesuje. A że nie płacą podatków. A że są w mieście od poniedziałku do piątku. Wygląda jednak na to, że do końca tak nie jest. "Napływowi" mieszkańcy stolicy wzięli udział w wyborach parlamentarnych tak masowo, że ci warszawiacy z "dziada pradziada" mogą się teraz wstydzić. Chyba jednak byli w niedzielę w mieście.


Trudno nawet powiedzieć, ile ich jest. Tylko z oficjalnych danych wynika, że każdego roku do Warszawy przeprowadza się kilka lub nawet kilkanaście tysięcy osób. GUS podaje choćby, że w latach 2004-14 do Warszawy sprowadziło się 232 tysiące osób. Tych, którzy nie zmieniają adresu zamieszkania, pewnie jest nawet więcej.

O wszystkich w Warszawie pogardliwie mówi się, że są "słoikami". Bo przywożą w nich jedzenie w niedzielę wieczorem, jedzą to do piątku, a po pracy ruszają do domu. Do Lublina, Łomży, Łodzi czy gdziekolwiek.

A jednak wystarczy poszperać trochę w danych Państwowej Komisji Wyborczej, żeby dostrzec dość osobliwy fenomen. Otóż frekwencja rośnie wszędzie tam, gdzie "zwyczajowo" mieszka najwięcej przyjezdnych w stolicy. I nawet jeśli mieszkańcy Warszawy błyszczą na tle całej Polski, tak przegrali z tymi, z których tak lubią się śmiać.

90,91 proc.

Tyle wyniosła frekwencja wyborcza w obwodowej komisji wyborczej nr 562 na warszawskim Wilanowie. Jak wygląda Wilanów – nikomu nie trzeba mówić. Rzędy nowych bloków, do których oczywiście sprowadzają się także rdzenni warszawiacy, ale przede wszystkim ci, którzy potrzebują mieszkań.

Wspomniana komisja znajdowała się w Instytucie Papieża Jana Pawła II przy ulicy Prymasa Augusta Hlonda 1. To samo centrum Wilanowa, tuż pod Świątynią Opatrzności Bożej.
Wszystko widać w danych PKW. Na wybory poszła właściwie cała okolica. I to nie tylko tam – bo choć ogólna frekwencja w Warszawie była niebywale wysoka i wyniosła 77,07 proc., tak na Wilanowie wyniosła 85,24 proc. – o ponad osiem punktów procentowych więcej.


Dlatego takich wyników jest tam wiele. W Bibliotece Publicznej przy Alei Rzeczypospolitej 14 (OKW 569) zagłosowało 90,07 proc. uprawnionych. W przedszkolu nr 424 przy ulicy Flatta 7 (OKW 566) zagłosowało 88,55 proc. uprawnionych. I tak dalej.

Dla porównania najgorzej na Wilanowie frekwencja wypadła na… osiedlu domów jednorodzinnych. Gdzie raczej o słoika ciężko. W komisji w szkole podstawowej nr 169 przy ulicy Uprawnej 9/17 zagłosowało 78,06 proc. uprawnionych. Choć i tak dobrze, ale to inna historia.

Tylko Wilanów? A w życiu.

85,57 proc.

Taki wynik wykręciły osoby uprawnione do głosowania w warszawskiej szkole podstawowej nr 355 na Ceramicznej 11. To Białołęka, znane królestwo warszawskich słoików. I to dosłownie – z danych GUS wynika, że tam osiedla się najwięcej przyjezdnych do Warszawy. Od lat.

W tej szkole znajdowała się komisja nr 870, a rzut okiem na okolicę nie pozostawia złudzeń. Jak okiem sięgnąć same nowe bloki, wiele działek w okolicy jest jeszcze w trakcie zabudowy. Raj słoików.

Frekwencja wyborcza w poszczególnych dzielnicach stolicy:

Wilanów: 85,24 proc.
Ursynów: 81,87 proc.
Wesoła: 80,61 proc.
Żoliborz: 80,34 proc.
Bemowo: 80,01 proc.
Białołęka: 78,45 proc.
Wawer: 78,23 proc.
Bielany: 77,69 proc.
Włochy: 77,61 proc.
Ursus: 77,40 proc.
Mokotów: 76,97 proc.
Rembertów: 76,17 proc.
Praga-Południe: 76,10 proc.
Ochota: 75,64 proc.
Śródmieście: 74,70 proc.
Wola: 74,20 proc.
Targówek: 73,68 proc.
Praga-Północ: 68,41 proc.

Ten wynik to oczywiście najwyższa frekwencja na całej Białołęce. Po piętach depczą im jednak uprawnieni do głosowania w OKW nr 880. To szkoła podstawowa nr 366 przy Strumykowej 21. Wynik – 85,42 proc., czyli właściwie tyle samo.

Najniższą frekwencję odnotowano w szkole podstawowej nr 112 przy ulicy Zaułek 34. To znowu teren domów jednorodzinnych, choć z bardzo rzadką zabudową. To generalnie wciąż nieużytki.

Ale de facto na Białołęce nie ma starej zabudowy i wszędzie odnotowano dość wysoką frekwencję. Dlatego warto porównać te wyniki z najgorszym wynikiem na pobliskim Targówku. W Ośrodku Pomocy Społecznej przy ul. Św. Wincentego 87 zagłosowało tylko 64,88 proc. uprawnionych. To oczywiście środek blokowiska z poprzedniej epoki.

85,76 proc.

Tylu uprawnionych zagłosowało w OKW nr 279 w przedszkolu nr 426 przy ulicy Boguszewskiej 4. To Wola, która raczej kojarzy się ze starą zabudową. Ale także na Woli są "słynne" Odolany. Czyli osiedle powstałe na dawnym terenie przemysłowym, blisko kolejowych bocznic, gdzie nowe bloki wyrastają jak grzyby po deszczu.

Ta frekwencja imponuje nawet nie na tle ogólnowarszawskiej, ale tej dotyczącej samej Woli. Bo w dzielnicy jako takiej na tle całego miasta była niższa od średniej i wyniosła 74,20 proc. To ponad 10 punktów procentowych różnicy.

Odolany, regularnie umieszczane na liście najgorszych miejsc do zamieszkania w stolicy, "obsługiwała" także komisja w szkole podstawowej nr 132 przy ulicy Grabowskiej 1. Frekwencja: 85,37 proc.

Na Woli najgorzej wypadła komisja w szkole podstawowej nr 225 przy ulicy Brożka 15. 66,70 proc. uprawnionych wzięło udział w głosowaniu. W okolicy są stare domy jednorodzinne, ogródki działkowe, stare bloki i – trzeba uczciwie dodać – trochę nowej zabudowy.

87,06 proc.

To z kolei rekordowa frekwencja na Bemowie. Uzyskana w OKW 726 przy ulicy Obrońców Tobruku 11. Tam znajduje się Bemowski Ośrodek Piłki Nożnej. Kto był w okolicy, ten wie, że po drugiej stronie ulicy ciągną się bez końca nowe bloki. Tak, tam też mieszkają przyjezdni.
87,06 proc. to wysoki wynik nawet na tle ogólnej frekwencji na Bemowie, która pobiła warszawską i wyniosła 80,01 proc.

I ponownie dla porównania: najgorszy wynik na Bemowie "wykręcono" w komisji w szkole podstawowej nr 301. Frekwencja: 74,88 proc. Okolica to – nie zgadniecie – typowe PRL-owskie blokowisko.

Te prawidłowości można mnożyć właściwie bez końca. Bo czy to przypadek, że w stołecznym Śródmieściu (które samo w sobie wypadło kiepsko na tle miasta) najniższą frekwencję zanotowano w szkole na Muranowie? Czyli na socrealistycznym powojennym osiedlu?

W szkole podstawowej nr 210 przy Karmelickiej 13 (KW 10) zagłosowało raptem 68,37 proc. uprawnionych. Na tle Polski – dobry wynik. Na tle Warszawy – niespecjalny. Na tle przyjezdnych – fatalny.

Już nie wspominając o wyniku całej Pragi Północ, czyli dzielnicy starych bloków (tzw. Nowa Praga) i znacznie starszych kamienic. Zagłosowało 68,41 proc. uprawnionych.

I to nie tylko te wybory
Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz: to żaden wypadek, tylko ogólny warszawski trend.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego na Woli ponownie najlepiej wypadła wspomniana wyżej komisja przy ulicy Boguszewskiej – zagłosowało 66,37 proc. uprawnionych. Z kolei na Bemowie najchętniej głosowano w… tak, znowu tej samej komisji przy Obrońców Tobruku. 74,13 proc. uprawnionych. Na Białołęce jeden z najwyższych wyników znowu odnotowała komisja przy ulicy Ceramicznej.
W całym mieście najlepiej znowu wypadł Wilanów, a najgorzej Praga Północ. Wilanów wygrał też przy okazji wyborów samorządowych z zeszłego roku – a przecież przyjezdni podobno nie interesują się Warszawą. Dokładnych danych dla tych wyborów PKW jednak nie podaje – jest jedynie frekwencja w podziale na całe dzielnice.

Pewnie wyszłoby podobnie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
Cinergia 0 0Reżyser “Pokoju” i aktor z “Matriksa” przyjadą do Łodzi. Rusza festiwal Cinergia
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
0 0Tu będą chciały rodzić wszystkie kobiety. Szpital w Polsce jak dom
0 0Michalkiewicz ujawnił dane ofiary księdza. Pytamy, czy mu nie wstyd
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0Dulkiewicz o kandydaturze Jaśkowiaka. Wymowna reakcja prezydent Gdańska
0 0Z domowym budżetem to by nie przeszło. Rząd zachowuje się jak nieodpowiedzialna gospodyni

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"