Mariusz Dzierżawski, Prezes Fundacji Pro – Prawo do Życia, która forsuje zakaz edukacji seksualnej w szkołach.
Mariusz Dzierżawski, Prezes Fundacji Pro – Prawo do Życia, która forsuje zakaz edukacji seksualnej w szkołach. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja

PiS zagłosował za kontrowersyjną ustawą o zakazie edukacji seksualnej w szkołach. Oburzenie, a właściwie przerażenie, do czego może to doprowadzi, jest ogromne. Komu to zawdzięczamy? To fundacja Mariusza Dzierżawskiego, przed laty współpracownika Janusza Korwin-Mikkego, zaciekłego działacza pro-life. Jej aborcyjne plakaty widział chyba każdy.

REKLAMA

To Mariusz Dzierżawski był wnioskodawcą projektu obywatelskiego "Stop pedofilii". Gdyby nie on, Sejm pewnie by się teraz nim nie zajmował. W ogóle gdyby nie on, taki pomysł być może w ogóle nie ujrzałby światła dziennego.

Projekt ustawy, która tak oburzyła Polaków, powstał w Fundacji Pro-prawo do życia. Mariusz Dzierżawski, rocznik 1956, matematyk z wykształcenia, jest jej założycielem. Współautorem projektu i pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Pedofilii".

– Fundacja Pro – Prawo do życia, którą założyliśmy kilkanaście lat temu zdobyła wielkie wsparcie społeczne. Działa z nami kilka tysięcy osób, regularnie kilkaset, intensywnie kilkadziesiąt. Dzięki nim i z nimi, mamy wpływ na życie społeczne – mówi naTemat.

Jak odbiera burzę wokół projektu obywatelskiego Stop pedofilii? Wszystkie protesty i argumenty przeciwko? – Widzę histerię przeciwników. Zastanawiam się z czego wynika. Po części z braku wiedzy. Część ludzi bierze za dobrą monetę to, co czytają o projekcie w mediach, a to są na ogół kłamstwa – odpowiada.

"Mamy sygnały od rodziców" Za największe kłamstwo uważa, że edukacja seksualna zgodna ze Standardami WHO chroni dzieci. Odsyła do tej strony. – Wystarczy wejść, by dowiedzieć się, co naprawdę jest w projekcie – mówi.

Projekt o edukacji seksualnej Mariusz Dzierżawski próbuje forsować od 2014 roku. Wielu uważa, że po prostu wpycha się między rodziców a szkołę. Zanim teraz Sejm zajął się projektem jego fundacji, wydała ona poradnik "Jak powstrzymać pedofila?".

"Od kilku lat spływają do nas sygnały od rodziców i nauczycieli, zaniepokojonych zajęciami szkolnymi, podczas których dochodzi do oswajania dzieci z patologiami seksualnymi, w szczególności z homoseksualizmem" – tłumaczy Dzierżawski na stronie stoppedofilii.pl.

"Ten proceder trwa od dawna, gdyż tzw. „edukatorzy” seksualni wchodzą do kolejnych szkół na terenie całej Polski. Za pomocą naszego poradnika pomagamy rodzicom i nauczycielom rozpoznać tych ludzi, aby mogli zablokować im dostęp do dzieci". Czytaj więcej

Mariusz Dzierżawski

stoppedofilii.pl

Pięć lat temu pod projektem jego fundacji zebrano 250 tys. podpisów, ale inicjatywa przepadła w Sejmie, głosami PO, Twojego Ruchu i SLD.

Teraz podpisów było dokładnie 265 395. To wystarczyło, by Sejm zdominowany przez PiS ochoczo się nim zajął. – Z 2014 roku pozostała tylko nazwa. Projekt jest nowy – zastrzega prezes fundacji.

Główna twarz ruchów pro-life Dzierżawski to trochę taka Kaja Godek w męskim wydaniu. Od lat główna twarz ruchów pro-life w Polsce, wielki przeciwnik przerywania ciąży. – To zabijanie dzieci na receptę – mówił np. o tabletce ellaOne.

Jest reprezentantem "Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji" na rzecz zmiany ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży". Próba ingerencji tego komitetu w dotychczasowe prawo i forsowanie projektu całkowicie zakazującego aborcji w 2016 roku wyprowadziły na ulice tysiące kobiet.

"Czarne Marsze" rozlały się wtedy na całą Polskę.

Drastyczne wystawy w całej Polsce To fundacja Mariusza Dzierżawskiego jest też organizatorem antyaborcyjnej wystawy "Wybierz życie", która wszędzie, gdzie się nie pojawi, wzbudza skrajne emocje. To te słynne plakaty i billboardy, ukazujące drastyczne, ociekające krwią, zdjęcia płodów, które gościły już w niejednym mieście Polski.

Fundacja Dzierżawskiego organizuje je odkąd powstała w 2005 roku. Twierdzi, że w ten sposób ukazuje prawdę, czym jest aborcja.

"Obecność wystaw w wielu miastach Polski przekłada się radykalnie na zmianę opinii społecznych dotyczących życia. Dotychczas zorganizowaliśmy ponad 500 takich ekspozycji, z których każda – z racji lokalizacji i czasu trwania – miała średnio kilka tysięcy odbiorców. Oznacza to, że prawda o aborcji dotarła już do milionów Polaków". Czytaj więcej

Stop Aborcji

A że zdjęcia są drastyczne i widzą je dzieci w każdym wieku? Fundacja zleciła opinię psychologa. Jego opinię możecie poznać tutaj. Zacytujmy tylko, jaki według niego może być odbiór wystawy przez jedną grupę wiekową, 4-7 lat.

"Dzieci w wieku przedszkolnym ze względu na poziom rozwoju umysłowego nie będą postrzegały wystawy jako zagrażającej. Może ona wzbudzić ich ciekawość i mogą chcieć wyjaśnień od osób bliskich.(?) Sposób wyjaśnienia przez dorosłych, zasadniczo wpłynie na sposób przyjęcia przez dziecko treści wystawy". Czytaj więcej

Stop Aborcji

Mariusz Dzierżawski mówił w jednym z wywiadów, że założył Fundację Pro–Prawo do Życia, gdyż uznał, że "zasadnicze znaczenie ma obrona fundamentów cywilizacji".

Chciał obalić Korwin-Mikkego Wcześniej zajmował się polityką. Na początku lat. 90. był wiceprezesem Unii Polityki Realnej, z jej ramienia bezskutecznie kandydował do Senatu. Rozłam w UPR był głośnym wydarzeniem. Dzierżawski próbował wtedy przejąć władzę w partii, a Janusz Korwin-Mikke zabarykadował się w swoim gabinecie.

"Czternastego grudnia Dzierżawski podjął próbę przejęcia siedziby Unii Polityki Realnej przy ulicy Nowy Świat. Mimo sporej grupy sojuszników, a nawet wynajętej prywatnej ochrony do jednego gabinetu nie udało mu się wejść. Był to gabinet Korwin-Mikkego, który się w nim… zamknął. Rozpoczęło się podwójne oblężenie, ponieważ okolicę gabinetu Prezesa okupowali stronnicy Dzierżawskiego, a obok budynku zaczęli gromadzić się zwolennicy JKM, który zresztą uzyskał poparcie większości oddziałów UPR. Dwudniowe oblężenie przeszło do legendy". Czytaj więcej

wMeritum.pl

Po rozłamie w UPR, Dzierżawski stanął na czele Stronnictwa Polityki Realnej. Był też – jak podaje Wikipedia – przewodniczącym Rady Miasta w Konstancinie Jeziornie, a w 2014 roku kandydował na prezydenta Warszawy.

"Wyborcza" wspomina: "Przyznał, że głównym powodem startu w wyborach było zwolnienie prof. Bogdana Chazana z funkcji dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny. Już wtedy w swoim programie wyborczym mówił o edukacji seksualnej – to deprawacja dzieci organizowana przez środowiska powiązane z pornobiznesem i homolobby".

Dlaczego odszedł z polityki? – Seria porażek skłoniła mnie do wniosku, że do polityki partyjnej się nie nadaję – odpowiada Dzierżawski.

Czy wciąż utrzymuje kontakt ze środowiskiem Janusza Korwin-Mikkego? Liczy na wsparcie Konfederacji? – Już 24 lata temu rozstaliśmy się z p. Mikke, ponieważ zbyt wiele nas różniło. Od tego czasu liczba różnic wzrosła. Liczę na poparcie wszystkich, którym leży na sercu dobro polskich dzieci – mówi.

Na zdjęciach z ostatnich miesięcy obok niego widać było m.in. obecnych posłów: Dominikę Chorosińską i Grzegorza Brauna.

"Trzeba dodać 'agent Putina'" Radykalny ultrakatolik. To chyba najłagodniejsze określenie stosowane przez jego krytyków. – Trzeba dodać do tego zestawu również "agent Putina” – zauważa. To odniesienie do informacji, które właśnie pojawiły się w internecie, zacytujmy: "Projektodawcy zakazu edukacji seksualnej to ludzie o postsowieckich powiązaniach. (...) Mariusz Dzierżawski, który występował w słynnym portalu Sputnik".

– Nie ma co odnosić się do tych zarzutów, bo jak mówi rosyjska(!) mądrość ludowa, nie da się udowodnić, że nie jestem wielbłądem – reaguje Dzierżawski.

Co sam powiedziałby o sobie? – Jeśli miałbym krótko się przedstawić, jestem poszukiwaczem prawdy. Wychowywałem się w atmosferze świeckiego humanizmu. Czytałem lewicowe pisma kulturalne. W wieku dojrzałym odkryłem, że najlepsze elementy lewicowego wyposażenia: szacunek dla słabych, odraza wobec obłudy itd. wywodzą się z chrześcijaństwa – mówi.

Postanowiłem zbadać to, co wcześniej bezrefleksyjnie odrzucałem. Podobnie jak Edyta Stein odkryłem, że prawda jest zawarta w Ewangelii. Człowiek powinien żyć w zgodzie z tym w co wierzy, więc staram się. Stąd moje zaangażowanie w walkę o prawo do życia dla najsłabszych i prawo do wychowania dzieci przez rodziców, bez ingerencji państwa i zasilanych wielkimi pieniędzmi speców od ideologii.

Mariusz Dzierżawski

W ubiegłym roku to on interweniował w sprawie pochówku znanego ginekologa Romualda Dębskiego. Skierował w ten sprawie list do archidiecezji warszawskiej. Pisał, że katolicki pogrzeb może spowodować zgorszenie wiernych, gdyż "w latach 2011-2018, według informacji podanych przez szpital, na oddziale kierowanym przez doktora Dębskiego, zabito poprzez aborcję 783 dzieci".