Policjanci chcieli wylegitymować sędzię w czasie rozprawy.
Policjanci chcieli wylegitymować sędzię w czasie rozprawy. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Do kuriozalnej sytuacji doszło w Wydziale Cywilnym Odwoławczym Sądu Okręgowego w Poznaniu. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", policjanci chcieli wylegitymować na sali rozpraw sędzię Beatę Woźniak. Rzecznik sądu żąda wyjaśnień od mundurowych.

REKLAMA
– Orzekam 30 lat i takiej sytuacji nie pamiętam – przyznał rzecznik poznańskiego sądu Aleksander Brzozowski. 22 października w gmachu przy ul. Hejmowskiego w Poznaniu sędzia Beata Woźniak wydawała wyrok w sprawie dotyczącej alimentów. Mężczyzna, który przegrał w pierwszej instancji, złożył apelację, ale sąd okręgowy ją oddalił.
"Gazeta Wyborcza" informuje, że w trakcie ogłaszania wyroku mężczyzna wyszedł z sali rozpraw, bo miał poczuć się urażony jego uzasadnieniem. Wtedy podobno wezwał policję i poprosił o interwencję w sądzie. Na miejsce wysłano radiowóz. Dalej wydarzenia potoczyły się w zaskakujący sposób.
– Policjanci stanęli przed sądem z włączonymi kogutami. Sędzia Woźniak prowadziła w tym czasie już kolejną rozprawę. Policjanci wtargnęli do sali i chcieli wylegitymować sędzię. Żądali od niej dowodu osobistego. Sędzia odmówiła – opowiedział "Wyborczej" anonimowo jeden z poznańskich sędziów.
Relację sędziego potwierdził rzecznik sądu. Dodał, że policjanci zachowywali się tak, jakby nie wiedzieli, gdzie się znajdują. – Sala sądowa to nie bazar, żeby jechać na interwencję i robić jakieś rozpytania – podkreślił Brzozowski.
Dziennik dowiedział się nieoficjalnie, że sędzia Beata Woźniak opisała zdarzenie w notatce, którą przekazała prezesowi sądu okręgowego. – Kategorycznie żądamy od policji wyjaśnień i wyciągnięcia konsekwencji – przyznał rzecznik.
źródło: "Gazeta Wyborcza"