
Czy ustępujący wojewoda lubelski i świeżo upieczony poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek straci medal za zasługi dla Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, który odebrał zaledwie kilka dni temu? Tego domagają się autorzy skierowanego do Rady UMSC w Lublinie apelu, który poparło już pół tysiąca osób. Lista sygnatariuszy wydłuża się z każdą godziną.
Przemysław Czarnek wielokrotnie dał dowody, że nie szanuje zasad demokracji ani praw człowieka. Dawał także przykład łamania norm akademickich, w szczególności poprzez wielokrotne wypowiadanie twierdzeń fałszywych w imię interesów partyjnych, krzywdząc zarazem swoimi słowami wielu ludzi.
Pan Czarnek m.in.:
• obrażał ludzi demonstrujących na ulicach polskich miast, w tym także profesorów akademickich występujących w obronie zasad demokracji, nazywając ich na zgromadzeniu nacjonalistów m.in. „esbekami, kapusiami i komunistami”;
• zniesławiał szefa lubelskiego oddziału Towarzystwa Ukraińskiego za to, że ten przypomniał zbrodnię wojenną na ludności ukraińskiej w Sahryniu w 1944 r.;
• obrażał osoby należące do mniejszości seksualnych, określając nieheteronormatywne orientacje seksualne mianem „zboczeń i dewiacji” i odmawiając przedstawicielom tych mniejszości praw człowieka, m.in. ochrony przed dyskryminacją, prawa do wolności słowa czy równości wobec prawa.
Rektor UMCS, prof. dr hab. Stanisław Michałowski, uzasadniając przyznanie medalu, twierdził publicznie, że nie interesują go poglądy pana Czarnka, ale pieniądze, które pomógł on pozyskać dla uniwersytetu na rzecz budowy kampusu zachodniego uczelni. Deklaracja ta jest wyrazem skrajnego cynizmu, który przeczy etosowi akademickiemu. Przyznawanie medali za uzyskane pieniądze mimo poglądów nagrodzonego – sprzecznych z akademickimi ideałami – jest dowodem na kupczenie tym medalem...