Kierowca bmw nie trafił do aresztu. Jest w szpitalu.
Kierowca bmw nie trafił do aresztu. Jest w szpitalu. Fot. Facebook
Reklama.
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował we wtorek, że sprawca śmiertelnego wypadku na warszawskich Bielanach – krystian O. – ma trafić do policyjnego aresztu. Postawiono mu zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. W areszcie miał spędzić najbliższe trzy miesiące.
Według ustaleń Wirtualnej Polski tak się jednak nie stało i 31-latek nie trafił w ręce policji. Leży bowiem w szpitalu. Nie wiadomo, z jakiego powodu tam się znalazł. Być może sprawa ma związek z jego wypowiedzią dla dziennikarzy "Interwencji", w której wyznał, że ma za sobą próbę samobójczą w związku z wypadkiem.
Wcześniej kierowca odpowiadał z wolnej stopy – nie było wtedy informacji o żadnych problemach zdrowotnych oraz ewentualnych skutkach wypadku. Mężczyzna nawet przyznał się do winy i tłumaczył, że oślepiło go słońce. Policja już odebrała z sądu dokumentację związaną z decyzją aresztową, mężczyzna jest pod nadzorem policjantów.
Tragiczny wypadek
W sieci pojawiły się także nagrania rejestrujące moment wypadku i to, co wydarzyło się tuż po nim. Na jednym z filmów widać, z jak wielką siłą kierowca bmw uderzył w mężczyznę na pasach, który w ostatniej chwili zdołał uratować żonę i dziecko. Niestety, sam poniósł śmierć na miejscu.
źródło: Wirtualna Polska