
Delegaci przedwyborczej konwencji amerykańskiej Partii Republikańskiej formalnie nominowali Mitta Romneya jako kandydata w tegorocznych wyborach prezydenckich.
REKLAMA
To była tylko formalność, bo Romney zapewnił sobie nominację już w maju. Nie obyło się bez zgrzytów - ceremonię zatwierdzenia kandydatury Romneya zakłócili zwolennicy kongresmana Rona Paula z Teksasu. Przed ogłoszeniem przez delegacje z poszczególnych stanów, ilu ich delegatów popiera Romneya,a przywódcy Partii Republikańskiej ogłosili nowe reguły prawyborów, które będą obowiązywać od następnych wyborów. Zwolennicy Paula podnieśli protest, bo uznali, że przepisy ograniczają możliwość nominacji kandydata niepopieranego przez partyjny establishment.
Czytaj także: Mitt Romney zawsze spotyka się z opozycją. Dlaczego nie chciał z Jarosławem Kaczyńskim?
Zgodnie z tradycją zjazd rozpoczął się od przysięgi na wierność konstytucji USA, odśpiewania hymnu narodowego i odprawienia modlitwy. W pierwszych przemówieniach mówcy wychwalali kandydata GOP do Białego Domu Mitta Romneya i atakowali prezydenta Baracka Obamę.
Zgodnie z tradycją zjazd rozpoczął się od przysięgi na wierność konstytucji USA, odśpiewania hymnu narodowego i odprawienia modlitwy. W pierwszych przemówieniach mówcy wychwalali kandydata GOP do Białego Domu Mitta Romneya i atakowali prezydenta Baracka Obamę.
Furorę zrobiło przemówienie Ann Romney, żony kandydata na prezydenta, która opisała historię swojego związku z Mittem. – Mitt zabierze Amerykę w lepsze miejsce, tak jak zabrał mnie bezpiecznie do domu tamtej nocy – mówiła.
Mitt Romney zmierzy się z Barackiem Obamą 6 listopada.
