Stanisław Karczewski zapowiedział, że  w ciągu dwóch miesięcy opuści willę, którą zajął jako marszałek Senatu.
Stanisław Karczewski zapowiedział, że w ciągu dwóch miesięcy opuści willę, którą zajął jako marszałek Senatu. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Stanisław Karczewski korzystając z przywilejów władzy, jako marszałek Senatu zajmował willę w Warszawie. Polityk po stracie stanowiska zapowiedział, że nie będzie zajmował lokalu w nieskończoność. Wyjaśnił, że na wyprowadzkę ma dwa miesiące i nie będzie - tu cytat - wyrywał kontaktów i futryn.

REKLAMA
– Bardzo szybko wyprowadzę się stamtąd. Mam na to dwa miesiące. Deklaruję, że nie będę wyrywał kontaktów i futryn. Zostawię mieszkanie w wielkim porządku i ładzie, które nie było przez poprzedników zostawione w ładzie – zapowiedział w rozmowie z Onetem Stanisław Karczewski.
Były już marszałek Izby Wyższej wynajmował willę, za którą płaciła Kancelaria Senatu. Karczewski tłumaczył, że gdyby jej nie wynajął, to willa stałaby pusta. O tym, że Kancelaria Senatu wynajmuje Karczewskiemu mieszkanie w kompleksie willowym przy ulicy Parkowej, gdzie wcześniej mieszkali m.in. premierzy Donald Tusk czy Beata Szydło, dowiedzieliśmy się dzięki publikacji "Newsweeka".
Marszałek Senatu sprawę początkowo bagatelizował. Później złożył wyjaśnienia, z których wynikało, iż w zasadzie podatnicy powinni być wdzięczni mu za to, że mieszkał w luksusowych warunkach. Podkreślał, że nie wynajmował całości obiektu, a "jedynie" połowę. – Z jednej kieszeni do drugiej są przekazywane pieniądze. One zostają w budżecie i Skarbie Państwa – stwierdził. Za obiekt Kancelaria Senatu płaci Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Według "Newsweeka" miesięczny koszt wynajęcia mieszkania w willi przy Parkowej dla Karczewskiego to 5,6 tys. zł. Według specjalistów podobne mieszkanie w tej okolicy jest warte na wolnym rynku nawet cztery razy więcej. – Było zupełnie naturalne, że nie będę mieszkał 80 czy 100 km dalej, tylko tutaj w Warszawie – tłumaczył Karczewski.
Zdaniem Karczewskiego, nowy marszałek Tomasz Grodzki także powinien skorzystać z willi. – Musi latać samolotem, musi jechać samochód z oficerami BOR-u. Gdyby marszałek zamieszkał w Warszawie, koszt byłby trzykrotnie niższy – stwierdził były marszałek Senatu.
źródło: onet.pl