Mateusz Morawiecki zagroził edukatorom seksualnym.
Mateusz Morawiecki zagroził edukatorom seksualnym. Fot. tvp parlament
Reklama.
– Różnorodne projekty wsparcia i ochrony rodziny będą osią polityki mojego rządu. Nie tylko w imię tradycji i tożsamości, ale także w imię przyszłości, wolności i normalności. Tam, gdzie ktoś będzie próbował rozgrywać wolność przeciwko tradycji, będziemy na straży pojednania tych dwóch wartości – tak mówił w swoim expose Mateusz Morawiecki.
Premier podkreślił, że nie będzie jego zgody na "eksperymenty społeczne i rewolucje ideologiczne". – Stawką jest przyszłość naszych dzieci i przyszłość ta powinna spoczywać w rękach rodziców, bo to jest normalność. I powiem więcej: dzieci są nietykalne. Kto podniesie na nie rękę, tę ideologiczną rękę, ten podnosi rękę na całą wspólnotę – grzmiał z mównicy sejmowej Morawiecki.
– Kto chce dzieci zatruć ideologią, odgrodzić od rodziców, kto chce rozbić więzy rodzinne, kto chce bez zaproszenia wejść do szkół i pisać ideologiczne podręczniki, ten podkłada pod Polskę ładunek wybuchowy, ten chce wywołać w Polsce wojnę kulturową. Nie dopuszczę do tej wojny. A jeśli znajdą się tacy, co ją wywołują, to my ją wygramy, bo rodzina, to wartość arcypolska – zagroził premier.
Już nie ma wątpliwości, jakie będą dalsze losy obywatelskiego projektu "Stop pedofilii", który w październiku trafił do Sejmu. Zakłada on de facto karę 5 lat więzienia za edukację seksualną.