
Chyba mamy odpowiedź, dlaczego Andrzej Sapkowski nie przepada za CD Projektem. To nie pierwszy raz, kiedy za granicą mówi się, że serial "Wiedźmin" powstał w oparciu o grę komputerową. Teraz tę pomyłkę popełniła polska ambasada w Waszyngtonie.
REKLAMA
Premiera serialu o Geralcie z Rivii zbliża się wielkimi krokami. Polska ambasada w USA chciała pochwalić się produkcją Netflixa oraz tym, że zbiera ona same dobre recenzje. Niestety, coś poszło nie tak.
Ambasada Polski w Waszyngtonie zasugerowała, że serial "Wiedźmin" jest oparty o serię popularnych gier wideo. Prawda jest jednak taka, że powstał on na podstawie książkowej sagi stworzonej przez polskiego pisarza Andrzeja Sapkowskiego.
Część osób miało już spore szczęście i widziało parę odcinków nowego serialu fantasy. Z ich recenzji wynika, że widzowie mają na co czekać. "Sceny walk w "Wiedźminie" sprawiają, że te z "Gry o Tron" wyglądają jak walki dwóch pijaków przed barem" – czytamy na Twitterze.
Przypomnijmy, że w rolę tytułowego wiedźmina wcielił się brytyjski aktor Henry Cavill, zaś jego ukochaną, czarodziejkę Yennefer zagrała Anya Chalotra. Serial ma przedstawiać historie ukazane w zbiorze opowiadań Andrzeja Sapkowskiego "Ostatnie życzenie" oraz w pierwszej części sagi zatytułowanej "Krew elfów".
