
Zachwyt i niemalże okrzyki radości. Prawicowe portale poinformowały o pojawieniu się Izabelli Nilsson Jarvandi. Nastolatki, którą nazwano "anty-Gretą Thunberg" lub "prawicową Gretą". Młoda aktywistka swoją energię poświęca jednak nie na walkę ze zmianami klimatycznymi. Walczy ze zmianami kulturowymi.
Izabella Nilsson Jarvandi jest pół Szwedką, pół Iranką, która urodziła się Goteborgu. Choć jej ojciec jest imigrantem, to właśnie polityka migracyjna szwedzkiego rządu i krajów UE, które obrały podobny kierunek działań, jest tym, co, jak sama powiedziała, sprawia, że jest "zdenerwowana, zła i zdruzgotana".
O Izabelli Nilsson Jarvandi Szwedzi usłyszeli po tym, jak nastolatka wzięła udział w proteście "żółtych kamizelek". Demonstranci wyszli na ulice, aby protestować przeciwko rozwiązaniom zaakceptowanym przez rząd w kwestii imigrantów. Ich zdaniem polityka otwartych drzwi i przyjmowanie obcych kulturowo osób stanowią realne zagrożenie.
Do tak aktywnej działalności nastolatkę miały popchnąć wydarzenia, które widziała na własne oczy. Wychowana na przedmieściach Goteborga, jednego z najczęściej wybieranych przez imigrantów miast Szwecji, obserwowała zmiany, które tam zachodzą. W jej opowieściach pojawiają się takie hasła jak: rasizm, segregacja, czy molestowanie seksualne.
Na początku chciałam po prostu zachęcić moich rodaków do obrony naszego domu. Niestety bardzo trudno jest zwrócić uwagę mediów głównego nurtu na tradycyjne lub nacjonalistyczne poglądy w pozytywny sposób.
Jasne, że dorośli zajmują się różnymi problemami. Ale ile tak naprawdę dorośli wiedzą o kulturze wśród swoich dzieci? O tym, jak polityka wpłynęła na mnie i moje pokolenie?
Izabella Nilsson Jarvandi swoimi wypowiedziami naraziła się na krytykę bardziej liberalnych środowisk. Jednocześnie jest jednak bohaterką na prawicy, której przedstawiciele stają w obronie nastolatki podkreślając, że z powodu jej niepoprawnych politycznie poglądów nie może liczyć na takie wsparcie, jak Greta Thunberg.
