
Ksiądz prowadzący sobotnie uroczystości pogrzebowe w Ząbkowicach Śląskich wzywał do modlitwy za nastoletniego Marcela C., który miał zamordować swojego młodszego brata i rodziców. – Tomasz, Katarzyna i Kacperek są już w niebie, gdzie nie czuje się żalu, tylko miłość. Z pewnością będą czekać, żeby obdarzyć miłością tego chłopca, który nie umie kochać – mówił ksiądz.
REKLAMA
Na pogrzeb rodziny C. przyszły tłumy, które chciały pożegnać Tomasza, Katarzynę i siedmioletniego Kacpra. Obecni byli także najstarszy z rodzeństwa brat Marcela C., Karol oraz dziadek Józef C. Uroczystości żałobne odbyły się w sobotę o godz. 13.00 w kościele św. Anny.
– Zostaliśmy powołani do miłości, żeby kochać i być kochanym. Najważniejsza jest miłość naszego pana Jezusa Chrystusa, która przezwycięża także śmierć. Tomasz, Katarzyna i Kacperek są już w niebie, gdzie nie czuje się żalu, tylko miłość – żegnał zamordowanych ksiądz.
Do tragicznego zdarzenia doszło w w nocy z niedzieli na poniedziałek w Ząbkowicach Śląskich. 18-letni Marcel C. zawiadomił miejscową policję o tym, że ktoś zabił członków jego rodziny. Jak się potem okazało, chłopak miał przyznać się funkcjonariuszom, iż to on stoi za zabójstwem swoich rodziców i 7-letniego brata.
Źródło: wroclaw.wyborcza.pl
