
Przez niecałe dwa tygodnie rozkręcili nieprawdopodobną akcję. Działali od zera, totalnie spontanicznie. 5 grudnia Kinga Kwiatkowska trafiła na anonimowy wpis o rodzinie potrzebującej pomocy. I nie mogła już od niej oderwać myśli. A potem ruszyła lawina. W pomoc zaangażowało się kilkadziesiąt osób z różnych miejsc Polski. I zrobili to, niczym Katarzyna Dowbor w swoim programie "Nasz Nowy Dom". W trzy dni dali rodzinie zupełnie nowy dom. Całkowicie od podstaw.
– To był zupełny przypadek – mówi naTemat. Kinga Kwiatkowska pochodzi z Łomży, mieszka pod Warszawą. Ale śledzi lokalne portale i na jednym z nich trafiła na anonimowy wpis. – Ktoś napisał, że jest rodzina, która żyje w tragicznych warunkach. Był tak emocjonalnie napisany, że trafił w moje serce. Napisałam do tej osoby. Potem, gdy zaczęłam weryfikować informację, okazało się, że autor tego wpisu jest dzielnicowym – opowiada.
6 grudnia Kinga pisała:
"Dziś POMOC wyszła poza skalę na jaką liczyłam – bowiem znalazł się pewien ktoś, który wraz z kilkudziesięcioosobową ekipą wyremontuje im dom wewnątrz!!!. Znalazło się wielu ofiarodawców materiałów budowlanych i wykończeniowych. I wiecie co, przed Świetami uda się zmienić tę ich koszmarną rzeczywistość".
I on, i Kinga Kwiatkowska bardzo podkreślają zaangażowanie drugiego z nich. A także wszystkich, którzy wzięli udział w tej akcji. Cały czas zwracają uwagę, że to wszystko było możliwe dzięki innym. Tomasz Pupik dziękuję na Facebooku:
"Chciałbym podziękować z całego serca wszystkim ludziom którzy przyłączyli się do naszej akcji i spowodowali, że wyszło tak jak zawsze czyli grubo: ). Jesteście wielcy, bez was by się nie udało!. Dziękuję za pomoc przy pracy, materiały, modlitwę, prezenty, za wszystko!".
mamie nie udałaby się, gdyby nie została przeprowadzona od podstaw – od remontu. –
Nie udałaby się gdybyśmy byli tylko ja i Tomek, sukces tej akcji to przede wszystkim
LUDZIE, kilkadziesiąt osób które włączyły się i pomagały własnymi rękami, darami,
transportami, wsparciem – mówi.
"Mamy te Moc! Wczorajszy dzień był tym, na którzy wszyscy tak długo czekaliśmy. (...) Od rana jak w ukropie wszyscy biegaliśmy żeby ogarnąć mieszkanie do takiego stanu aby Pani Justyna wraz z dziećmi mogła wejść i mieć mieszkanie wyposażone od A do Z, poczuć się kompletnie u siebie jak w prawdziwym Domu, wreszcie".
Kinga Kwiatkowska mówi, że odzew wszystkich zaskoczył. Ale dał wszystkim ogromną moc: – Uderzyło mnie to bardzo. Dostaje się wtedy podwójną albo potrójną moc. Człowiek ma różne momenty w życiu. A dzięki tej akcji zobaczyłam, ile osób mogłam pociągnąć za sobą. Sama uwierzyłam, że nie można się poddawać. Pokazało mi to, że mam taką moc. I każdy z nas na pewno ją ma, jeśli tylko chce. Jak bardzo się chce, to wszystko można.
