
Prokuratura Regionalna w Krakowie poinformowała, że były sędzia Wojciech Łączewski usłyszał zarzuty składania fałszywych zeznań i doniesienia o przestępstwie, którego nie było. Łączewski dowodzi, że jest niewinny, a prokurator nie ma prawa stawiać mu zarzutów.
REKLAMA
– Złożyłem wniosek o wyłączenie prokuratora, bo to ciągle ten sam prokurator Marek Pubrat. Prowadzi on jednocześnie sprawę z mojego zawiadomienia i przeciwko mnie. I pomimo tego, on mi stawia zarzuty. Cyrk – powiedział w rozmowie z portalem Onet były sędzia Wojciech Łączewski.
Co więcej, Łączewski wskazuje na fakt, że w zeszłym tygodni sąd uchylił decyzję o umorzeniu postępowania z powiadomienia Łączewskiego i uznał go za pokrzywdzonego, jednocześnie uznając działania prokuratora Pubrata jako oparte na niepełnym materiale dowodowym.
– Po raz kolejny gołym okiem dostrzegalne jest, na czyje zlecenie prowadzone są czynności – stwierdził sędzia w rozmowie z dziennikarzem portalu. Prokuratura stawia mu zarzut doniesienia o przestępstwie, którego nie było, i składania fałszywych zeznań. Sędzia twierdziłę, że doszło do włamania do prowadzonych przez niego pod fikcyjnymi nazwiskami kont na Twitterze.
Wcześniej Łączewski zasiadał w składzie sędziowskim, który skazał byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego na trzy lata więzienia. Następnie dał się poznać jako obrońca trójpodziału władzy i sprzeciwiał się niszczenia wymiaru sprawiedliwości w imię partyjnego interesu. Doszło nawet do tego, że pozwał Zbigniewa Ziobrę i domagał się przeprosin za słowa, jakie wypowiadał minister pod jego adresem.
źródło: onet.pl
