
Lech Wałęsa jest niepocieszony działalnością "Solidarności". W swoim felietonie przekonuje, że związek stracił swoją wiarygodność i zajmuje się "obalaniem rządów". "Grożą nam kolejne rewolucje. I wtedy "Solidarność" będzie po innej stronie niż w Sierpniu 80" – pisze Lech Wałęsa.
Po 32 latach nadal kocham moją "Solidarność". To nie jest łatwe uczucie, kiedy widzę, jak "Solidarność" przestaje być związkiem zawodowym i zajmuje się obalaniem rządów. Ważniejsze staje się budowanie karier politycznych. Jak widać związek bardzo skutecznie dstarcza kadr jednej z opozycyjnych partii politycznych, służąc za trampolinę do wysokich miejsc na listach wyborczych. Tu kończy się wiarygodność takiego związku. CZYTAJ WIĘCEJ
Tymi słowami Lech Wałęsa nie pozostawia złudzeń. W swoim felietonie na portalu "Wirtualna polska" twierdzi, że związek zmienił się nie do poznania. Zaznacza, że od sierpnia 1980 roku wiele się zmieniło, żyjemy w innych czasach, lecz przesłanie "Solidarności" pozostaje takie samo. Dziś związek nie powinien "obalać ustroju", ma być "solidarny, a nie polityczny".
Dlatego nie mogę pogodzić z ciągłym zaprzęganiem mojego ukochanego związku, dzieła milionów Polaków, w gry partyjne, w bieżącą walkę polityczną. Ludzie pracy, ale też ci bez pracy, pozostają na boku. Liczy się zadyma, efektowne, ale bardzo wątpliwe prawnie i etycznie akcje, jak zaaresztowanie demokratycznie wybranego sejmu. CZYTAJ WIĘCEJ
Grożą nam kolejne rewolucje. I wtedy "Solidarność" będzie po innej stronie niż w Sierpniu 80. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: wp.pl

