Donald Tusk udzielił długiego wywiadu "Gazecie Wyborczej". Na słowa o Jarosławie Kaczyńskim zareagowała Beata Mazurek.
Donald Tusk udzielił długiego wywiadu "Gazecie Wyborczej". Na słowa o Jarosławie Kaczyńskim zareagowała Beata Mazurek. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Donald Tusk udzielił długiego wywiadu "Gazecie Wyborczej". Innego pewnie niż wielu mogłoby się spodziewać. Opowiadał, że stara się unikać rewolucyjnych zmian w swoim życiu. Mówił o przemijaniu, najważniejszych momentach, cofał się do dzieciństwa. Na prawicy podsumowano, że "filozofuje". Ale na jego słowa o Jarosławie Kaczyńskim szybko zareagowała Beata Mazurek.

REKLAMA
Było i sporcie, i o tym jak się "tłukł" w szkole, o dziadku Józefie, "tym z Wermachtu", z którym miał słaby kontakt, i o marzeniach, które miał od małego. "
Od małego mam marzenie o czymś niesamowitym, ale związanym nie z wyobrażeniem awansów, tylko z podróżą, przygodą. Chciałem, żeby zdarzyło mi się coś, co przerwie pobyt w domu z tatą – marudzącym, ciężko chorym na serce" – mówi Donald Tusk w rozmowie z Donatą Subbotko.
Jest szczerze i refleksyjnie. "Ale w pewnym momencie życia – takim, w jakim jestem – człowiek sam do końca nie wierzy, że spotka go jeszcze wielka przygoda, no bo czasu coraz mniej" – mówi.
Tusk sporo powiedział o swojej relacji z ojcem. "Ojca się bałem, lał mnie" – mówi. "Wszyscy moi koledzy dostawali, ale mój ojciec może bił trochę częściej i mocniej. Jedyny dzień, kiedy starał się być łagodniejszy, to Wigilia, ale i tak mu nie wychodziło".
"Przemówił "mędrzec"! Tusk próbuje filozofować, ale i tak kończy się na Kaczyńskim" – zareagował od razu portal wPolityce.pl. Wątku o Kaczyńskim nie wytrzymała też Beata Mazurek.
"Żałosne insynuacje Tuska. Wyraźnie widać, że ten sfrustrowany gentleman w krótkich spodenkach ma kompleksy i obsesję na punkcie J.Kaczyńskiego" – skwitowała na Twitterze.
Tusk wspomina na przykład, że Jarosław Kaczyński podszedł kiedyś do niego i nie przeszło mu przez gardło: "Ja ciebie w sumie lubię" czy coś w tym stylu, tylko powiedział: "Ja ciebie nie nienawidzę".
"Uważam, że ma w sobie dużo zła, jest nieszczęściem dla Polski – co nie oznacza, że czuję nienawiść. Osobiste relacje z Kaczyńskim nie mają dla mnie znaczenia. Mam swoje emocje, jednak w polityce udaje mi się nad nimi panować. Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że przed snem modlę się za jego powodzenie" – powiedział "Wyborczej".
źródło: wyborcza.pl