
"Z punktu widzenia obywatela ważniejsza niż odpowiedź na pytanie, czy i jak działa państwo, jest odpowiedź na pytanie, kto mógłby sprawić, że zacznie ono działać. Na pierwsze odpowiedzi jest wiele. Na drugie – ani jednej" – pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis.
W swoim felietonie Tomasz Lis ocenia, że po pięciu latach rządów Platformy Obywatelskiej premier Donald Tusk stał się słabszy niż kiedykolwiek. Zdaniem naczelnego "Newsweeka", jego pozycja nie jest jednak zagrożona tylko dlatego, że nie istniej prawdziwa opozycja. Taka, która byłaby gotowa przejąć i sprawować władzę.
Tomasz Lis
w "Newsweeku"
W opinii Tomasza Lisa, powinniśmy cieszyć się, że w Polsce nie doszło do podobnej tragedii, jak 11 września w USA. "Co by było, gdyby polskie państwo dopuściło do kursu pilotażu terrorystów rozwalających później samolotami Pałac Kultury i pałac prezydencki? Jakiej formułki użyto by wtedy w Sejmie?" – pyta. Przywołując inne kontrowersyjne przypadki z całego świata, Lis stwierdza, że z popularną wśród opozycji formułą „państwa nie ma” powinno się poczekać. "Na pewno się przyda" – podsumowuje naczelny "N".
Więcej w najnowszym "Newsweeku".
