Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że jego kraj wyśle do Teheranu swoich ekspertów.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że jego kraj wyśle do Teheranu swoich ekspertów. Fot. YouTube / PBS NewsHour

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił, że dla władz jego kraju priorytetem jest wyjaśnienie przyczyn katastrofy Boeinga 737 niedaleko Teheranu. Polityk zapowiedział, że jeszcze w środę ukraińscy eksperci udadzą się do Iranu.

REKLAMA
Wołodymyr Zełenski już w pierwszych reakcjach po katastrofie boeinga zapowiadał, że musi powstać specjalna komisja, która wyjaśni okoliczności tragedii. Prezydent Ukrainy potwierdził, że do Teheranu udadzą się przedstawiciele z jego kraju. Wśród nich mają znaleźć się członkowie służb państwowych ds. sytuacji nadzwyczajnych, pracownicy ministerstw oraz eksperci związani z lotnictwem.
"Prowadzimy stałe konsultacje z naszymi partnerami zagranicznymi. Naszym priorytetem jest dojście do prawdy i wskazanie odpowiedzialnych za tę ogromną katastrofę" – tłumaczył Zełenski w swoim poście na Facebooku.
Do tej pory nie wiadomo, co tak naprawdę było przyczyną katastrofy boeinga należącego do Ukrainian Airlines. Samolot rozbił się pomiędzy miejscowościami Parand i Szahriar na przedmieściach Teheranu. Maszyna podobno zdążyła osiągnąć wysokość około 2500 metrów. Zginęło 176 osób.
Początkowo Ambasada Ukrainy w Teheranie twierdziła, że doszło do awarii silnika. Później zmieniła treść oświadczenia, w którym nie wskazywała wprost, co było przyczyną wypadku. Wspomniano jedynie, że jego okoliczności są wyjaśniane.
Jednocześnie ruszyła lawina spekulacji. Z analizy "Bilda" wynika, że samolot mógł zostać zestrzelony. Tym bardziej, że maszyna była nowa i w dobrym stanie, a piloci nie zdążyli zgłosić żadnej usterki. "Irańska obrona przeciwlotnicza mogła pomylić Boeinga 737 z amerykańskim samolotem lub rakietą" – donosił niemiecki dziennik.