Związkowcy podczas usuwania liter "im. Lenina"
Związkowcy podczas usuwania liter "im. Lenina" Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

"Solidarność" ma kłopoty. W gdańskiej siedzibie komisji krajowej związku pojawiła się policja. Chcą, by związkowcy część napisu znad bramy do stoczni, a mianowicie "im. Lenina".

REKLAMA

Policja dysponowała nakazem prokuratora, który nakazuje związkowcom zwrócenie części napisu nad bramą gdańskiej stoczni. Chodzi o ten kawałek, który tak bardzo denerwował "Solidarność" - "im. Lenina". Piotr Duda, przewodniczący związku, w swoim oświadczeniu stwierdził, że nie będzie utrudniał prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi utrudniać odzyskania napisu. Dodał, że Lenin napawa go obrzydzeniem, a prezydent może zamontować napis na budynku Urzędu Miasta.

Uzbrojona ekipa dochodzeniowa policji zdjęła nawet odciski palców z przekazywanych liter, poświęcając na to niemało czasu. CZYTAJ WIĘCEJ

Ewa Zydorek

sekretarz KK NSZZ "Solidarności" dla onet.pl

Jak podaje onet.pl, Duda zapowiada, że następny napis również zdemontują, dodatkowo sprzedadzą na złom w kawałkach, żeby wspomóc fundację stypendialną ZR Gdańskiego "S". Przewodniczący "Solidarności" niezbyt długo przechowywał problematyczne litery. 28 sierpnia podczas głośnej akcji związkowcy wchodzący w skład Komisji Krajowej "Solidarności".

Tego stanowiska nie rozumie rzecznik prasowy prezydenta Pawła Adamowicza. Stwierdził, że usunięcie części napisu jest niczym innym jak zwykłym przestępstwem, w którym na dodatek brali udział posłowie.

Źródło: onet.pl