
Reklama.
Na łamach "Bilda" poruszono temat nadchodzącej 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński został zapytany, czy nadal sądzi, że za całą tragedię odpowiada Władimir Putin. – Główny problem polega na tym, że Rosja nie dała nam jeszcze wraku samolotu, nie można go właściwie zbadać. Trwają dwa dochodzenia, które badają wszystkie możliwe przyczyny – mówił Kaczyński.
Prezes PiS postawił w tej kwestii jeden warunek. – Mógłbym porozmawiać z prezydentem Putinem o śmierci mojego brata, ale najpierw musiałby przekazać nam wrak samolotu – wyjaśniał.
"Niemiec i Rosji nie da się porównać"
Kaczyński był pytany także o wątek reparacji wojennych. Dziennikarze z Niemiec chcieli dowiedzieć się, czy kwota w wysokości 850 miliardów euro, której ma domagać się Polska, pozostaje aktualna. – Nie mogę tego komentować. Ale jedno jest jasne: w tym czasie cała polska gospodarka, ulice, fabryki, budynki historyczne i dobra kultury zostały wymazane i zniszczone – wymieniał polityk.
Kaczyński był pytany także o wątek reparacji wojennych. Dziennikarze z Niemiec chcieli dowiedzieć się, czy kwota w wysokości 850 miliardów euro, której ma domagać się Polska, pozostaje aktualna. – Nie mogę tego komentować. Ale jedno jest jasne: w tym czasie cała polska gospodarka, ulice, fabryki, budynki historyczne i dobra kultury zostały wymazane i zniszczone – wymieniał polityk.
Zdaniem szefa PiS, w kwestii reparacji Rosji i Niemiec nie można porównywać. – W Berlinie zasiada demokratycznie wybrany rząd i obowiązują prawo oraz moralność. O Rosji natomiast nie da się tego powiedzieć – stwierdził.
Takie sformułowanie Kaczyńskiego na temat władz w Moskwie może być nawiązaniem do niedawnych wypowiedzi Putina, w których podważał podstawowe fakty historyczne. Twierdził, że ZSRR, który po napaści Hitlera na Polskę stał się okupantem wschodniej części naszego kraju, w rzeczywistości nic Polsce nie zabrał. Putin powiedział też szokujące słowa, że Polska zrobiła pierwszy krok ku ludobójstwu i zagładzie narodu europejskiego.
źródło: "Bild"