
W Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku zmarł 38-latek, który został zatrzymany "w związku ze sprawą narkotykową". Mężczyzna podobno był agresywny i miał zasłabnąć w momencie, gdy mundurowi próbowali go obezwładnić. Bliscy ofiary przekonują jednak, że było inaczej – podaje Polsat News.
REKLAMA
Do tragedii doszło w nocy z wtorku na środę 26 lutego w Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku. Zatrzymany 38-latek po kilku godzinach miał zostać zwolniony do domu, ale podobno wdał się w przepychankę słowną z policjantami. Miał być agresywny, więc podjęto decyzję o zatrzymaniu go na 24 godziny.
– W trakcie obezwładniania mężczyzny 38-latek zasłabł. Policjanci natychmiast powiadomili o zdarzeniu karetkę pogotowia i sami rozpoczęli reanimację tego mężczyzny, którą następnie przejęła obsługa karetki pogotowia. Niestety mężczyzna zmarł – przekazała Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, która wypowiedziała się w imieniu KMP we Włocławku. Sprawą zajmuje się prokuratura.
W komisariacie podobno nie zostały użyte środki przymusu bezpośredniego. Tak przynajmniej twierdzą sami funkcjonariusze. Co innego wynika jednak z relacji rodziny zmarłego. Bliscy ofiary powołują się na relację świadka zajścia w komendzie. Według niego 38-latek był podduszany podczas czynności policyjnych.
Dodajmy, że to kolejna taka sprawa w ostatnim czasie. Niedawno w poznańskim komisariacie zmarł 18-latek, który wcześniej został zatrzymany przez policjantów w miejscu zamieszkania. Jak podawała stacja Polsat News, to matka młodego mężczyzny wezwała mundurowych, ponieważ był agresywny. Sprawą zajęła się policja i prokuratura.
źródło: Polsat News