
Nuncjatura nie otrzymała informacji, że Stolica Apostolska podjęła decyzję o wysłaniu wizytatora apostolskiego do Archidiecezji Gdańskiej. Takie informacje przekazano w oświadczeniu na stronie Episkopatu. Potwierdzono jednak, że od miesięcy trwają konsultacje, kto mógłby zastąpić arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.
REKLAMA
Nuncjatura Apostolska w Polsce stwierdziła w oświadczeniu, że jednym z zadań powierzonych przedstawicielowi papieskiemu przez Kodeks Prawa Kanonicznego jest "znalezienie godnych i odpowiednich kandydatów do urzędu biskupiego, a zatem przesyłanie lub proponowanie Stolicy Apostolskiej nazwisk kandydatów, jak również przeprowadzanie procesu informacyjnego odnośnie do kandydatów".
Ponadto wskazano, że na polecenie Stolicy Apostolskiej, od kilku miesięcy trwają konsultacje z biskupami, kapłanami i wiernymi świeckimi Archidiecezji Gdańskiej oraz innych diecezji polskich w celu wyłonienia następcy abpa Sławoja Leszka Głódzia. "Mianowanie i moment ogłoszenia nowego arcybiskupa należą wyłącznie do najwyższych władz Kościoła" – czytamy.
W oświadczeniu wyjaśniono ponadto, że Nuncjatura Apostolska nie jest organem orzekającym i decydującym w sprawach dotyczących biskupów, duchowieństwa lub zakonników działających w Polsce. "Ta funkcja w sposób jednoznaczny leży w gestii organów Stolicy Apostolskiej" – wskazano.
Kontrowersje wokół abpa Sławoja Leszka-Głódzia
Dodajmy, że abp Sławoj Leszek-Głódź w ostatnich miesiącach trafił w centrum uwagi, w dodatku w bardzo negatywnym świetle. W październiku 2019 r. w programie "Czarno na białym" w TVN24 ukazał się reportaż, w którym księża archidiecezji gdańskiej oskarżyli Sławoja Leszka Głódzia o poniżanie podlegających mu duchownych. Jeden z nich przyznał, ze metropolita gdański często używał wulgaryzmów wobec swoich współpracowników.Czytaj także: Wieś arcybiskupa Głódzia wita: Wypie*dalać cwele!
Zachowanie arcybiskupa Głódzia potwierdzili anonimowi księża archidiecezji gdańskiej. Przekonywali, że o nieprawidłowościach informowali również nuncjusza apostolskiego w Polsce. Mówili o publicznym upokarzaniu wybranych osób i wszechobecnym strachu przed każdą wizytą hierarchy w danej parafii.
Arcybiskup zapowiedział, że zamierza bronić swojego dobrego imienia i będzie składał pozwy sądowe. Napisał o zagrożeniu jego zdrowia i życia. Stwierdził przy tym, że święty Paweł też używał prawa, by się bronić.
