Prawny polexit w wyniku ustawy kagańcowej staje się faktem.
Prawny polexit w wyniku ustawy kagańcowej staje się faktem. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Niemiecki sąd nie wierzy, że osobę podejrzaną czeka w Polsce uczciwy proces. Brak wiary to nie wszystko – za tym idzie poważna decyzja. Ekstradycja Polaka w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania została wstrzymana. Wszystko przez ustawę kagańcową.

REKLAMA
O bezprecedensowej decyzji niemieckiego sądu pisze w OKO.press Anna Wójcik. Po raz pierwszy sąd w Niemczech orzekł, że nie może wydać do Polski polskiego obywatela w ramach procedury Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Decyzję taką wydał Wyższy Sąd Krajowy w Karlsruhe.
Uzasadnienie jest jednoznaczne. Sąd w Karlsruhe stwierdził, że po pisowskich reformach sądownictwa, a w szczególności po wejściu w życie tzw. ustawy kagańcowej, nie może zaufać, że polski sąd zagwarantuje odesłanemu poszanowanie prawa do sprawiedliwego procesu. Z tego powodu sąd zawiesił procedurę i oczekuje więcej informacji o sytuacji w Polsce.
Wyższy Sąd Krajowy w Karlsruhe w swojej decyzji powołał się na orzeczenie sprzed roku, jakie wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Wówczas chodziło o wątpliwości, jakie miał irlandzki wymiar sprawiedliwości co do niezależności polskiego sądownictwa. Sprawa dotyczyła wniosku o ekstradycję Polaka podejrzanego o przemyt.
Gdy prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę sądową (nazywaną przez prawicę dyscyplinującą), Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar komentował: "Polska zrobiła dzisiaj potężny krok w kierunku prawnego Polexitu. (...) Smutny dzień dla Polski, UE, państwa prawa i bezpieczeństwa prawnego obywateli". I to się właśnie dzieje.