
Szymon Hołownia jako pierwszy z kandydatów w wyborach prezydenckich zawiesił swoją kampanię ze względu na koronawirusa. Zamierza przeznaczyć środki i wsparcie wolontariuszy na pomoc potrzebującym, dotkniętym skutkami szalejącej w kraju epidemii. O swojej decyzji poinformował w mediach społecznościowych.
REKLAMA
"To pierwsze polskie wybory w cieniu epidemii. Sytuacja absolutnie wyjątkowa, wymagająca odważnych działań i decyzji, ale też troski i empatii. Słucham Was, więc wiem, że potrzebujecie dziś informacji, otuchy i pomocy, a nie wyborczych 'przekazów dnia'. Dlatego zawieszam dziś wyborczą agitację. Dość krygowania się, sprawdzania, co zrobią inni kandydaci, co robi PiS" – napisał w poście na Facebooku Szymon Hołownia.
Zaznaczył jednak, że nie rezygnuje z walki o fotel prezydenta. "Wypełniłem wszystkie ustawowe warunki, pozostaję kandydatem na prezydenta. Nie rezygnuję ze startu. Wrócę do regularnej kampanii, gdy tylko sytuacja się unormuje" – dodał.
Ocenił także obecne podejście władz w kraju, które cały czas nie zdecydowały się na przełożenie terminu majowych wyborów. Zdaniem Hołowni to błąd, ponieważ frekwencja za dwa miesiące nie będzie zadowalająca, co przełoży się na mandat przyszłego prezydenta.
"Termin wyborów powinien zostać przełożony. Narzędziem do tego jest formalne wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, który de facto i tak już został w Polsce wprowadzony. Nie skompletujemy za tych kilka tygodni obsady komisji wyborczych. Frekwencja, za te niespełna dwa miesiące, wyniesie może kilkanaście procent. Mielibyśmy więc w Polsce wyborczą wydmuszkę. I taki też potem mandat nowego prezydenta. Pusty. Bez treści. Bez wagi" – stwierdził dziennikarz.
Hołownia zadeklarował pomoc swoich wolontariuszy i ekspertów, którzy udzielą jej wszystkim tym, których dotknęły skutki panującej w Polsce epidemii koronawirusa.
