
Ministerstwo Zdrowia poinformowało w piątkowy wieczór o nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. U kolejny czternastu osób testy laboratoryjne zakończyły się wynikiem pozytywnym. Pacjenci pochodzą z czterech różnych województw.
REKLAMA
"Potwierdzone przypadki dotyczą: 9 osób z woj. łódzkiego, 3 osób z woj. śląskiego i po 1 osobie z woj. warmińsko-mazurskiego, małopolskiego" – czytamy we wpisie Ministerstwa Zdrowia. W Polsce jest już łącznie 425 zakażonych osób. Liczba ofiar śmiertelnych nie uległa zmianie. Z powodu epidemi zmarło dotychczas 5 osób. Najwięcej zakażeń odnotowano w województwie mazowieckim - 107.
W najnowszych statystykach o zakażeniach resort nie uwzględnił śmierci 27-latki z Łańcuta. Pacjentka chorowała na sepsę po porodzie, więc ludzie Łukasza Szumowskiego postanowili wykreślić ją z danych o śmiertelności na COVID-19. W komentarzach Polaków zawrzało. Pojawiły się zarzuty, że ministerstwo manipuluje danymi. "Proponujemy, żeby nie liczyć też zgonów osób zarażonych z chorobami obciążającymi, jak np. ciężka niewydolność krążenia, POChP czy chorych po chemioterapii, to poprawią się statystyki MZ. Gdyby nie spadek odporności na skutek infekcji COVID-19 może by do tej sepsy nie doszło?" – czytamy w poście Porozumienia Chirurgów SKALPEL.
Podczas piątkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki poinformował, że w Polsce wprowadzony zostanie stan epidemii. Stan ten zakłada między innymi, że wojewodowie mogą delegować personel medyczny do pracy, a placówki oświatowe będą zamknięte do Wielkanocy. Wprowadzona zostaje także wyższa górna granica kary za łamanie zasad kwarantanny - do 30 tys. zł. Osoby poddane kwarantannie mają być też dokładniej "śledzone".
– Ta nasza kwarantanna narodowa i jednocześnie tęsknota za normalnością nie będzie oznaczała luzowania reguł. Te najbliższe tygodnie do świąt muszą być czasem zbiorowej dyscypliny – oznajmił.
