Włosi mieli kupić maseczki ochronne w Polsce, ale transport zablokowano. MSZ twierdzi, że to nieprawda.
Włosi mieli kupić maseczki ochronne w Polsce, ale transport zablokowano. MSZ twierdzi, że to nieprawda. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Polskie służby celne zatrzymały 23 tysiące maseczek ochronnych kupionych przez włoski region Lacjum w Polsce w związku z pandemią koronawirusa – podawał dziennik "La Repubblica". Polskie MSZ zdementowało te informacje.

REKLAMA
Maseczki rzekomo zatrzymane przez polskie służby celne miały trafić do szpitali w Rzymie i całym regionie Lacjum. Włoski dziennik podkreślał, że zostały zakupione w Polsce.
– Na odprawie celnej w Polsce zatrzymano 23 tysiące maseczek typu FFP2 kupionych przez region Lacjum. To niespotykanie poważny fakt, o którym natychmiast poinformowaliśmy krajową Obronę Cywilną – mówił szef wydziału do spraw służby zdrowia we władzach regionalnych Alessio D’Amato.
O sprawie poinformowano włoskie służby dyplomatyczne. 22 marca wieczorem głos zabrało polskie MSZ, które historię z blokowaniem transportu nazwało "fake newsem". "Dementujemy blokowanie przez Polskę jakiegokolwiek transportu maseczek do Włoch" – czytamy we wpisie resortu.
Dodajmy, że od 20 marca, w związku z wprowadzonym w Polsce stanem epidemii, każdy przedsiębiorca musi liczyć się z nowymi ograniczeniami. Jeśli chce wywieźć z kraju maseczki, gogle ochronne czy kombinezony, musi powiadomić o tym wojewodę. Ten z kolei ma prawo złożyć wniosek do premiera, by zakazać takiego transportu.
We Włoszech odzież ochronna jest na wagę złota. Epidemia koronawirusa zbiera w tym kraju śmiertelne żniwo, a rząd wprowadza nowe restrykcje. Najnowsza z nich dotyczy wstrzymania produkcji w całym państwie.
źródło: "La Repubblica"