9 kwietnia rano MZ podało, że liczba zakażeń koronawirusem osiągnęła 5000. Najwięcej zakażeń jest na Mazowszu.
Liczba zakażonych w Polsce osiągnęła 5000. Zdecydowanie najwięcej zakażeń jest na Mazowszu. Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

To można często zaobserwować w statystykach liczby zakażonych koronawirusem, jakie podaje Ministerstwo Zdrowia. Bardzo duża liczba nowych przypadków pochodzi z Mazowsza, skąd wyniki spływają często późnym wieczorem. Tak było także we wtorek.

REKLAMA
Ministerstwo Zdrowia niespodziewanie opublikowało we wtorek wieczorem uzupełnienie do ostatniego raportu dotyczącego stanu epidemii w Polsce. Wyniki z Mazowsza spłynęły, jak to często bywa, najpóźniej. Z treści wpisu resortu wynika, iż w województwie mazowieckim zdiagnozowano dodatkowo aż 182 nosicieli koronawirusa.
Patrząc na statystyki, nietrudno o komentarze, że mamy dwie epidemie: na Mazowszu i w całej reszcie Polski. Stan na wtorek wieczorem oznacza bowiem, że w centralnej Polsce mamy już 1247 potwierdzonych przypadków zakażenia. a 25 z tych osób zmarło. Jak duża to dysproporcja?
Wystarczy rzut oka na statystyki ogólnopolskie, z których wynika, że łącznie zakażonych w Polsce jest na razie 4848 (w środę rano już 5000, ale nie spłynęły jeszcze dane z Mazowsza). A więc liczba zakażonych na Mazowszu to ponad jedna czwarta przypadków w całej Polsce, czyli bardzo dużo.

Z danych wynika ponadto, że epidemia na Mazowszu dopiero się rozpędza, a ze statystyk ogólnopolskich może wynikać, że mamy w ostatnich dniach wyhamowanie. Oczywiście nie zmienia to faktu, że z wielu ostatnich prognoz wynika, iż szczyt epidemii dopiero w Polsce nastąpi. Kiedy? Tego dokładnie nie wiadomo i sporo zależy od nas samych. Dla przykładu: jeden z amerykańskich instytutów przewiduje, że punkt kulminacyjny liczby zgonów nastąpi w Polsce około 24 kwietnia.
Czytaj także: