
W nowej tarczy antykryzysowej znalazł się zapis o tym, że premier może wprowadzić dzień wolny od pracy, gdy w Polsce nastąpi stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii. Niektórzy dopatrują się w nowych przepisach drugiego dna. Zmiany ocenił mecenas Roman Giertych.
REKLAMA
Zdaniem prawnika może być to sposób PiS, by przeprowadzić wybory prezydenckie w czasie epidemii koronawirusa na przykład 21 maja. Giertych sugeruje opozycji, że jeśli obóz rządzący będzie "kombinował" przy tarczy antykryzysowej z przepisami dotyczącymi wyborów, to Senat powinien zająć się pracą nad Kodeksem wyborczym. "Przestańcie się z nimi cackać!" – spuentował Giertych na Twitterze.
Komentarz w podobnym tonie zamieścił też dziennikarz Onetu Kamil Dziubka. Jak się wyraził, ma dziwne wrażenie, że chodzi o wybory, które wbrew powszechnej opinii nie muszą się odbyć w niedzielę, tylko w jakimkolwiek wolnym dniu od pracy.
Co jest w nowej tarczy antykryzysowej?
Sejm uchwalił ustawę aktualizującą tarczę antykryzysową w nocy ze środy na czwartek. Zgłoszono do niej kilkadziesiąt poprawek. Jedna z nich zakłada, że premier będzie mógł ogłosić dzień wolny od pracy, gdy w Polsce nastąpi stan zagrożenia epidemicznego lub stan epidemii.Jednym z rozwiązań jest też wprowadzenie 3-miesięcznych "wakacji składkowych" dla firm zatrudniających od 10 do 49 osób, które będą mogły liczyć na 50-proc. ulgi w składkach na ZUS. Wcześniejsza wersja zakładała bowiem pomoc jedynie mikrofirmom do 9 pracowników. Znowelizowana ustawa zakłada też, że rolnicy objęci kwarantanną otrzymają specjalny zasiłek w wysokości 50 proc. minimalnej krajowej.
Czytaj więcej:
