Metropolita Paweł mówił, że koronawirus to kara za grzechy. Na zdjęciu monastyr w Kijowie.
Metropolita Paweł mówił, że koronawirus to kara za grzechy. Na zdjęciu monastyr w Kijowie. Fot. Ivan Vasilyev / 123rf

Na Ukrainie w Ławrze Kijowsko-Pieczerskiej potwierdzono dotąd 63 przypadki zakażenia koronawirusem. Jeden z najważniejszych klasztorów prawosławnych to główne ognisko COVID-19 na Ukrainie - w całym Kijowie zdiagnozowano dotąd 79 przypadków koronawirusa. Do szpitala trafił m.in. metropolita Paweł, który jeszcze niedawno przekonywał, że koronawirus to zapłata za grzechy.

REKLAMA
W niedzielę zmarł jeden z mnichów kijowskiej Ławry, miał 74 lata. Jak poinformowano, duchowny miał zapalenie płuc, ale COVID-19 u niego nie zdiagnozowano. W sumie koronawirusa stwierdzono jak dotąd u 63 mieszkańców klasztoru Cerkwi Prawosławnej Ukrainy Patriarchatu Moskiewskiego. Ławra została zamknięta, wierni nie są wpuszczani do środka - wejścia zablokowała policja.
"Ukraińska Prawda" podaje, że wśród hospitalizowanych jest opat Ławry Kijowsko-Pieczerskiej, metropolita Paweł. Media przypominają, że jeszcze niedawno metropolita Paweł wzywał wiernych, by ignorować ograniczenia wprowadzone przez władze. Apelował, by przychodzić do cerkwi, a na uroczystości przyprowadzać też dzieci. Mało tego - duchowny zalecał, aby zgodnie z obyczajem całować ikony. Samą epidemię przedstawiciel cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego nazywał "zapłatą za grzechy".
Jeszcze 12 kwietnia na terenie kijowskiej ławry - mimo wprowadzonych ograniczeń - odbywały się uroczystości z udziałem wiernych. W prawosławiu była do Niedziela Palmowa. W poniedziałek Ławra została objęta kwarantanną.
Na Ukrainie jak dotąd stwierdzono ponad 3100 przypadków koronawirusa. 93 osoby z tą diagnozą zmarły.

Czytaj także: Prymas Polski ostro skrytykował księży. Chodzi o walkę z koronawirusem


źródło: pravda.com.ua