
55-letni policjant, który był członkiem eskorty prezydenta Baracka Obamy zginął uderzony przez samochód terenowy typu pick-up kierowany przez rzeczniczkę lokalnego urzędu.
REKLAMA
Funkcjonariusz jechał motorem na czele prezydenckiej kolumny w okolicach Palm Beach. Nagle uderzył w niego inny pojazd. Mężczyznę zabrano do szpitala, niestety tam stwierdzono już śmierć. Na razie nie postawiono nikomu zarzutów, sprawa jest w toku.
To drugi dzień objazdowej kampanii Baracka Obamy. Biały Dom poinformował prezydenta o wypadku, ponieważ on sam nie widział całego zdarzenia.
źródło: Huffingtonpost.com
