
"Największy gniew rodzi się z ciszy". To właśnie stwierdzenie widnieje na okładce książki "Wrzask", najgłośniejszego kryminalnego debiutu tego roku. Jego autorka, Izabela Janiszewska, eksplorując najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu i posiłkując się odwiecznym w literaturze motywem zemsty, wprowadza do świata polskiego kryminału kolejnego mistrza zbrodni, który dołącza do panteonu niezapomnianych postaci.
Pokręciła przecząco głową, a później oboje wpatrywali się w okno w pełnej napięcia ciszy. Ona myślała o tym, że w mieszkaniu wszystko wyglądało jak zwykle, żadnych anomalii, przewróconych przedmiotów, obcych zapachów czy niepokojących dźwięków. Ale brak śladów czyjejś obecności wcale nie świadczył o tym, że jej nie było. "On jest jak duch" – przypomniała sobie słowa Magdaleny.
Przez chwilę przyglądał się nagiej dziewczynie z długimi włosami w orzechowym kolorze. Miała grzywkę zachodzącą na oczy, pełne, blade teraz usta, kolczyk w nosie i szczupłe ciało. Nienaturalnie wygięta na białej pościeli, przypominała postać z obrazów Modiglianiego. Zauważył, że twarz, dłonie i kostki są delikatnie opuchnięte. Na dekolcie i brzuchu miała wyraźną pokrzywkę.
W ciemności po drugiej stronie pojawił się rozbłysk światła, a chwilę później Larysa poczuła zapach tytoniowego dymu i dostrzegła żarzący się punkt, który wzięła za koniec papierosa. Jej umysł pracował na wysokich obrotach, a wzrok analizował kontury, które zdołała dostrzec pod naporem atakującego ją światła. Usiłowała opracować plan ewakuacji z pułapki, w którą dobrowolnie weszła.
Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona
