
Konstanty Radziwiłł znalazł się na celowniku partii opozycyjnych przez swoje ostatnie decyzje związane z pandemią koronawirusa w kraju. Wojewoda mazowiecki wezwał do pracy w domach pomocy społecznej pod groźbą kary wszystkich możliwych pracowników, nawet tych, którzy są ustawowo zwolnieni z tego obowiązku.
REKLAMA
– Od kilku dni jesteśmy świadkami podejmowania działań bezprawnych przez wojewodę mazowieckiego, dotyczących skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii osób, które są nieuprawnione, nie podlegają ustawie o zwalczaniu chorób zakaźnych. Mowa o osobach starszych, samotnych matkach – powiedział na konferencji prasowej Michał Szczerba z PO.
Jego partia podobnie jak inne ugrupowania opozycyjne złożyły pismo, w którym zażądały odwołania wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. Nie ma się co dziwić. Decyzje podjęte przez wojewodę budzą spoko kontrowersji. Mowa tutaj m.in. o obsadzie Domu Pomocy Społecznej w Tomczycach. Wezwania do pracy w tej placówce dostały osoby, które nie podlegają pod ustawę o zwalczaniu chorób zakaźnych.
Radziwiłł unikał odpowiedzi na pytania dziennikarzy, którzy chcieli wiedzieć, czy wojewoda uważa, że postąpił zgodnie z prawem. Polityk uciekł w urzędniczą nowomowę.
"W przypadku, gdy osoba skierowana do pracy podlega przewidzianym w ustawie wyłączeniom (np. opieka nad małoletnim dzieckiem) – wówczas wojewoda uchyla swoją decyzję – zarówno o oddelegowaniu, jak i karze" – napisał w odpowiedzi na pytania mediów.
"W przypadku, gdy osoba skierowana do pracy podlega przewidzianym w ustawie wyłączeniom (np. opieka nad małoletnim dzieckiem) – wówczas wojewoda uchyla swoją decyzję – zarówno o oddelegowaniu, jak i karze" – napisał w odpowiedzi na pytania mediów.
