
Delegacja PiS w Parlamencie Europejskim skrytykowała rezolucję ws. pandemii koronawirusa. Politycy uznali dokument za "skandaliczny". Ich zdaniem nie zajmuje się on problemami dotyczącymi COVID-19, tylko "stałymi obsesjami PE". Przypomnijmy, że w rezolucji skrytykowano polski rząd za planowanie wyborów prezydenckich w czasie epidemii.
REKLAMA
Stanowisko delegacji PiS w PE ws. rezolucji na temat COVID-19 opublikował w sieci Tomasz Poręba, europoseł PiS. "Inicjatywa przerodziła się w napisany w sposób skandaliczny dokument, w którym poświęcono uwagę nie tylko samej kwestii COVID-19" – czytamy.
Dalej europosłowie PiS stwierdzili, że "nie jest to rezolucja tylko o walce z pandemią i jej skutkami, ale dokument, który wyraża stałe obsesje Parlamentu Europejskiego i większości, która rządzi Unią Europejską".
Politykom PiS nie spodobały się konkretnie odniesienia, dotyczące praworządności w Polsce i kwestii wyborów prezydenckich. Europosłowie stanęli w obronie pomysłu głosowania korespondencyjnego. Ich zdaniem umieszczanie tego zagadnienia w rezolucji, jest "kolejnym przejawem stygmatyzacji Polski ze strony UE".
To jednak nie koniec zarzutów przedstawicieli PiS. "Jeszcze bardziej absurdalne i pozbawione wyczucia jest przyjęcie poprawki potępiającej Polskę za rzekome ograniczenia aborcji i edukacji seksualnej. Jest to nie tylko niezgodne z prawdą, ale także zupełnie bez związku z rezolucją i pokazuje ideologiczne zacietrzewienie większości Parlamentu" – wskazano dalej.
Władza PiS skrytykowana w rezolucji PE
Parlament Europejski 17 kwietnia przyjął rezolucję, która dotyczy walki z pandemią koronawirusa i spowodowanym nią kryzysem gospodarczym. W rezolucji skrytykowano rząd PiS za planowanie wyborów prezydenckich w czasie, kiedy Europa walczy z COVID-19.Forma rezolucji nie spodobała się nie tylko europosłom PiS, ale także prawicowym mediom w Polsce. Portal wPolityce informuje o "skandalicznej rezolucji autorstwa Tuska i 'totalnych'".
