W strzelaninie w Kanadzie zginęło 16 osób.
W strzelaninie w Kanadzie zginęło 16 osób. Fot. YouTube / Guardian News

Do okrutnej zbrodni doszło w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja. Co najmniej 16 osób zabił w serii ataków napastnik przebrany za policjanta. Nie są znane motywy działania sprawcy, ale śledczy wstępnie wykluczyli atak terrorystyczny.

REKLAMA
Seria wydarzeń rozpoczęła się w nocy z soboty na niedzielę czasu miejscowego. W miejscowości Portapique doszło do strzelaniny. Następnie podejrzany, zidentyfikowany jako 51-letni Gabriel Wortman, przemieszczał się do innych punktów, oddalonych od siebie nawet o kilkadziesiąt kilometrów.
Śledczy ustalili, że napastnik poruszał się samochodem, który wyglądał jak policyjny radiowóz. Podpalał budynki i strzelał do przypadkowych ludzi. Potwierdzono śmierć 16 osób. Wśród ofiar jest także doświadczona policjantka.
Służby potwierdziły śmierć napastnika w niedzielę przed południem lokalnego czasu. Nie jest jasne, w jakich okolicznościach zginął, ale wiadomo, że doszło do wymiany ognia. Władze Kanady są zszokowane tragiczną serią zdarzeń. "To bezsensowna przemoc" – napisał premier Justin Trudeau – To jeden z najbardziej bezsensownych aktów przemocy w historii naszej prowincji – dodał z kolei przedstawiciel Nowej Szkocji.
Nie wiadomo, co było motywem działania sprawcy. Ostatnia strzelanina to najbardziej tragiczny typu atak w historii Kanady, jeszcze gorszy w skutkach niż strzelanina na politechnice w Montrealu w 1989 roku, kiedy uzbrojony napastnik zabił 14 osób.
źródło: BBC