65-latek zmarł kilka metrów od wejścia do szpitala w Oławie. Nagle upadł w drodze z parkingu, nie wiadomo, czy był zakażony koronawirusem.
Przed wejściem do szpitala w Oławie zmarł 65-letni mężczyzna, który miał problemy z oddychaniem. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Przed szpitalem w Oławie na Dolnym Śląsku zmarł 65-letni pacjent. Miał problemy z oddychaniem. Lekarze jeszcze nie ustalili, czy mężczyzna był zakażony koronawirusem.

REKLAMA
Jak podała "Gazeta Wrocławska", do tragedii doszło kilka metrów przed wejściem do szpitala. Do szpitala 65-latka przywiozła córka, bo od kilku godzin czuł się słabo. Prawdopodobną przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa – podał serwis Olawa24.pl.
Jak przekazała Alicja Jędo z oławskiej policji, w drodze z parkingu do szpitala mężczyzna upadł. Córka pobiegła po pomoc do szpitala, szybko pojawili się ratownicy medyczni, ale 65-latka nie udało się uratować. Był mieszkańcem wsi pod Oławą.
Czytaj także: Nie żyje pielęgniarka zakażona koronawirusem. Kobieta zmarła w drodze do szpitala w Warszawie

Nie żyje także pielęgniarka pracująca na oddziale zakaźnym szpitala w Kozienicach. Kobieta cierpiała na cukrzycę, a kilkanaście dni temu źle się poczuła. Test na obecność koronawirusa wykazał u niej wynik pozytywny.
Kobieta miała trzy razy wykonywany test na SARS-CoV-2, jednak pierwsze z dwóch badań dały wynik negatywny. Dopiero za trzecim razem udało się upewnić, że jest ona zakażona koronawirusem. Wtedy zadecydowano, że pielęgniarka zostanie przewieziona do szpitala MSWiA w Warszawie. Niestety, pacjentka zmarła w drodze do placówki.
źródło: "Gazeta Wrocławska"