
Niedawno ten warszawiak z rocznika 1984 został laureatem prestiżowego konkursu World Press Photo. Porozmawiajmy o tym, co stoi za zdjęciem, które wygrało w kategorii Portret Roku, a przedstawiającym piętnastoletnią Ormiankę z Ośrodka dla Cudzoziemców w Dębaku, cierpiącą na syndrom rezygnacji. Dowiedzmy się, czy z perspektywy Tomasza zawód fotografa zdeprecjonował się i co liczy się dla człowieka o poglądach lewicowych, który czuje przynależność do Kościoła.
Przez wiele lat moja praca była związana z fotografią, ale nie w tak bezpośredni sposób. Ukończyłem specjalizację Animacja Kultury w Instytucie Kultury Polskiej UW i już w czasie studiów związałem się z Towarzystwem Inicjatyw Twórczych „ę”.
Wiem, że katolewica jest pojęciem, które dla wielu osób brzmi jak oksymoron, jednak pamiętajmy, że tak naprawdę lewicowa wrażliwość jest bardzo bliska wartościom chrześcijańskim. Troska o słabszego, prześladowanego, wykluczonego – przecież wszystkie te rzeczy znajdują się w Ewangelii.
Jeszcze nie wiem. Chwilowo ciężko mi to ocenić, bo moje zwycięstwo wypadło w dosyć niecodziennych okolicznościach. Przez kilka pierwszych dni po ogłoszeniu wyników konkursu dostawałem bardzo dużo ciepłych słów, nie tylko od przyjaciół czy znajomych. Pisali też wszyscy moi zleceniodawcy, publikując w swoich kanałach na mediach społecznościowych zdjęcia, które dla nich robiłem.
