Niepełnosprawny Stefan Dębski na miejscu parkingowym
Niepełnosprawny Stefan Dębski na miejscu parkingowym Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Uff. Skończyła się paraolimpiada. Można wrócić do starych przyzwyczajeń bez żadnych wyrzutów sumienia. W mieście jest całkiem sporo miejsc dla niepełnosprawnych, które mogę zająć teraz samochodem. W supermarkecie nie muszę udawać, że szanuję głuchą kasjerkę kasjerkę. Chłopak na wózku nie jest w stanie podjechać rampą? Niech sobie frajer radzi sam.

REKLAMA
Razem z zakończeniem paraolimpiady opadnie fala wzruszenia i przejęcia problemami niepełnosprawnych. Nasze polskie życie wróci zwykle do normalności. A ta jest wygodna dla nas, nie dla nich.
Duże centrum handlowe Arkadia w Warszawie. Na miejscach dla niepełnosprawnych tylko najdroższe marki aut i zawsze bez naklejki z wózkiem. Dlaczego ochrona nie odholowuje ich? Zwariowałeś? Mieliby stracić bogatych klientów, dla jakiś biedaków na wózku?
To samo centrum handlowe i supermarket z niepełnosprawnymi kasjerami. Każdy jest wyraźnie oznaczony, ale klienci i tak domagają się tej samej szybkości, sprawności i jakości obsługi, jak od pełnosprawnych w kasach obok.
I dobrze. Nie ma co udawać. To nie jest kraj dla niepełnosprawnych ludzi. Co nie? [Waszym zdaniem]