
Dwie osoby nie żyją, trzydzieści rannych. To wstępny bilans wypadku polskiego autokaru we Francji. Z pierwszych relacji pasażerów wynika, że kierowca przegapił zjazd z autostrady, po czym gwałtownie chciał skręcić.
Do wypadku doszło we wschodniej części Francji pod Miluzą. Polski autokar przewrócił się na autostradzie A36 w kierunku Sausheim w Alzacji. Pasażerowie w pierwszych relacjach po wypadku mówili, że kierowca prawdopodobnie przegapił zjazd z autostrady. Chciał w ostatniej chwili skręcić i dlatego autokar przewrócił się na prawy bok.
Autobusem podróżowało 65 osób i 3 członków załogi. Jak podaje TVN24, kilka osób jest ciągle uwięzionych w środku pojazdu. Polski konsul jest już w drodze na miejsce wypadku, MSZ uruchomiło także nfolinię dla poszkodowanych.
Pasażerka autokaru
Pojawiają się sprzeczne informacje co do liczby ofiar śmiertelnych. Na początku mówiło się o trzech, jednak MSZ potwierdza tylko dwie.
źródło: TVN24.pl
