
Rząd deklaruje, że robi wszystko, żeby jak najbardziej wzmocnić służbę zdrowia w walce z pandemią koronawirusa. Jak więc skomentować fakt, że zamiast dopłacać personelowi medycznemu w szpitalach jednoimiennych, to na nich oszczędza? Taką wiadomość podała w mediach społecznościowych Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.
REKLAMA
"Bardzo nam przykro, ale mamy pierwszy telefon od lekarza, który zwraca się o pomoc prawną w kwestii zaniżenia wypłaty za pracę w szpitalu jednoimiennym i pracę tylko w jednym miejscu..." – napisała na Twitterze Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.
Nie wiadomo, która dokładnie placówka zaczęła "oszczędzać" na swoich "żołnierzach" w walce z koronawirusem na pierwszej linii frontu. Jedno jest pewne. Nie jest to odosobniony przypadek. Tego samego dnia w naTemat.pl o podobnych incydentach pisała Daria Różańska. One jednak dotyczą nie lekarzy, a pielęgniarek, którym obcięto nawet połowę pensji.
– Pracodawcy w bezduszny sposób traktują pracowników służby zdrowia: obniżają im wynagrodzenie o 20 a nawet 50 proc. I to w czasie, kiedy ci walczą z COVID-19, często narażając swoje życie, mając słabe środki ochrony osobistej – powiedziała Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
