
Prezydent Andrzej Duda poczuł się chyba zobowiązany, żeby przeprosić mieszkańców Śląska za hejt, który spłynął na nich ze strony niektórych rodaków. Chodzi o obraźliwe komentarze na temat zakażeń koronawirusem w tej części Polski. Trzeba jednak przyznać, że prezydent użył dość dziwnego tłumaczenia.
REKLAMA
Andrzej Duda został po części wywołany do tablicy w sprawie hejtu wobec Ślązaków na antenie Radia Katowice. Prowadzący rozmowę poprosił głowę państwa o komentarz do słów b. rektora Uniwersytetu Śląskiego prof. Tadeusza Sławka, który powiedział, że "nie ma wystarczających słów potępienia dla hejtu, jaki spotyka Śląsk w okresie pandemii".
W odpowiedzi prezydent powiedział, że... jesteśmy dużym narodem i takie przypadki "zdarzają się". – Jest nas 38 milionów. Zawsze patrzę na to w ten sposób, że niestety dramatyczne przypadki głupoty ludzkiej, chamstwa – przepraszam za to mocne słowo – czy zwykłej bezmyślności, jakiejś takiej podłości, po prostu zdarzają się – stwierdził Andrzej Duda.
Do swojej wypowiedzi dołączył jednak przeprosiny. – Przepraszam jako Prezydent Rzeczypospolitej za tych wszystkich naszych rodaków, którzy zachowali się w tym czasie nieodpowiedzialnie czy wręcz podle. Strasznie jest to dla mnie przykre – przyznał.
Przypomnijmy, że prezydent odwiedził w poniedziałek razem z małżonką oraz z ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem jednostkę wojskową Agat w Gliwicach. Pytany o stan pandemii nagiął trochę fakty, ponieważ mówił, że w tym rejonie Polski nie było ostatnio żadnego przypadku śmiertelnego Covid-19. Tymczasem było zupełnie inaczej.
źródło: Radio Katowice
