
W wywiadzie dla TVP Info minister zdrowia starał się wytłumaczyć decyzję o zniesieniu obowiązku noszenia maseczek. Tłumaczył, że "podjął taką decyzję na podstawie danych o liczbie nowych zakażeń w transmisji poziomej".
REKLAMA
Łukasz Szumowski odniósł się do tego, że od 30 maja nie trzeba będzie zakładać maseczek w miejscach publicznych, pod warunkiem zachowania dwumetrowego dystansu. Tymczasem dalej zalecane jest noszenie masek, jeśli osoby idą obok siebie. Można zapytać, gdzie tu logika? Szumowski tłumaczył w TVP Info, że odnotowano "mało zakażeń wynikających z transmisji poziomej".
– Czym innym są ogniska takie jak kopalnie czy fabryki, a czym innym są rozproszone nowe przypadki w transmisji poziomej. One oznaczałyby, że mamy dużo chorych na ulicach, a jeżeli nie mamy tych transmisji poziomych dużo, to oznacza, że spotkanie na ulicy drugiego chorego jest bardzo mało prawdopodobne, więc można już zacząć luzować, zwłaszcza w przestrzeni otwartej, na wolnym powietrzu – ocenił minister zdrowia.
Przypomnijmy: obowiązek noszenia maseczek nadal dotyczy przestrzeni zamkniętych, gdzie da się zachować dystans, jak restauracja, fryzjer, zakłady usługowe – zakomunikował premier Morawiecki. Maseczki mają być także dalej obowiązkowe w sklepach czy kościołach.
Czytaj także:
Koniec maseczek! Premier Morawiecki ujawnił datę zniesienia obowiązkuźródło: TVP Info
