Stadion Narodowy w Warszawie.
Stadion Narodowy w Warszawie. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

NCS pokrywa niezapłacone podwykonawcom koszty budowy z budżetu państwa. Te długi to spadek po generalnym wykonawcy – Hydrobudowie Polskiej, od której według "Rzeczpospolitej" nie ma co liczyć na spłaty, a to dlatego, że firma może ogłosić upadłość.

REKLAMA
Jak informuje "Rzeczpospolita" Narodowe Centrum Sportu nadal ma do zapłacenia podwykonawcom Stadionu ponad 100 mln zł. Najprawdopodobniej te koszty będą musieli pokryć podatnicy.

Jeszcze w lipcu Ministerstwo Sportu ogłosiło, że na drodze sądowej będzie domagać się od generalnego wykonawcy zapłaty ponad 300 milionów złotych z tytułu kar umownych. Jednak ewentualne ogłoszenie upadłości likwidacyjnej firmy stawia te plany pod znakiem zapytania. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Według informacji "Rz" prawnicy z Prokuratorii Generalnej nadal pracują nad pozwem, ale to zajmie jeszcze trochę czasu. Długu nie będzie można również pokryć z gwarancji ubezpieczeniowej (152 mln zł), jak to pierwotnie chciało NCS, bo sąd zakazał korzystania z tych pieniędzy.

Podwykonawcy domagają się w sumie ponad 100 mln zł. To wynagrodzenie za roboty oraz suma zatrzymanych kaucji (tzw. gwarancji dobrego wykonania). CZYTAJ WIĘCEJ

źródło: "Rzeczpospolita"

NCS póki co zapłaciło 21 z 33 podpisanych z podwykonawcami porozumień. Porozumień żąda również około 50 innych firm.

Stadion kosztował podatników 1,4 mld zł - o 125 mln zł netto jest droższy niż zakładał projekt. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Pieniądze na spłatę pochodzą z rezerwy celowej ministerstwa. Mimo, że generalny wykonawca ma oddać dwukrotnie więcej pieniędzy, to jeśli ogłosi upadłość koszty spadną na obywateli i jak podkreśla "Rz", "okaże się, że za część budowy Stadionu Narodowego podatnicy zapłacą dwa razy więcej."
Źródło: "Rzeczpospolita"