
NCS pokrywa niezapłacone podwykonawcom koszty budowy z budżetu państwa. Te długi to spadek po generalnym wykonawcy – Hydrobudowie Polskiej, od której według "Rzeczpospolitej" nie ma co liczyć na spłaty, a to dlatego, że firma może ogłosić upadłość.
Jak informuje "Rzeczpospolita" Narodowe Centrum Sportu nadal ma do zapłacenia podwykonawcom Stadionu ponad 100 mln zł. Najprawdopodobniej te koszty będą musieli pokryć podatnicy.
Według informacji "Rz" prawnicy z Prokuratorii Generalnej nadal pracują nad pozwem, ale to zajmie jeszcze trochę czasu. Długu nie będzie można również pokryć z gwarancji ubezpieczeniowej (152 mln zł), jak to pierwotnie chciało NCS, bo sąd zakazał korzystania z tych pieniędzy.
NCS póki co zapłaciło 21 z 33 podpisanych z podwykonawcami porozumień. Porozumień żąda również około 50 innych firm.
Pieniądze na spłatę pochodzą z rezerwy celowej ministerstwa. Mimo, że generalny wykonawca ma oddać dwukrotnie więcej pieniędzy, to jeśli ogłosi upadłość koszty spadną na obywateli i jak podkreśla "Rz", "okaże się, że za część budowy Stadionu Narodowego podatnicy zapłacą dwa razy więcej."
Źródło: "Rzeczpospolita"
