Roman Giertych domaga się przeprosin i 20 tys. zł od Artura Sobonia po jego tweecie na temat rzekomej roli mecenasa w sprawie Łukasza G., pośrednika w sprzedaży maseczek dla MZ.
Roman Giertych napisał tweet do Artura Sobonia, sekretarza stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, który skomentował jego rzekomy udzial w sprawie Łukasza G., pośrednika przy sprzedaży maseczek dla MZ. Fot. Maciej Jaźwiecki / Agencja Gazeta

"Super Express" opisał kulisy sprawy wadliwych maseczek bez atestu oraz rzekomą rolę kancelarii Romana Giertycha w możliwym przecieku z jego kancelarii do "Gazety Wyborczej” w kontekście ministra Szumowskiego. Giertych bardzo stanowczo odniósł się do tweeta Artura Sobonia, wiceministra aktywów państwowych, w tej sprawie, w którym sugeruje on, że Giertych złamał tajemnicę adwokacką.

REKLAMA
"Panie Ministrze Soboń. Promocyjna oferta: 20000 zł na WOŚP i przeprosiny dla mnie dzisiaj lub sprawa w sądzie do końca tygodnia o przeprosiny oraz po 50000 zł za każdą insynuacyjną brednię, którą Pan stawia wobec mnie jako 'pytanie'. Wybór należy do Pana. Miłego dnia" – napisał Giertych na Twitterze.

"Super Express": sprawa Łukasza G. a Roman Giertych

O co chodzi? O komentarz Sobonia do tekstu "Super Expressu", w którym gazeta informuje o "szokujących kulisach" sprawy wadliwych maseczek za 5 mln zł, czyli słynnej afery opisywanej wcześniej przez "Gazetę Wyborczą". Zdaniem tabloidu instruktor narciarstwa od maseczek szukał pomocy u Romana Giertycha.
Ten instruktor narciarstwa to Łukasz G., prywatnie znajomy Łukasza Szumowskiego. "GW" opublikowała między innymi treść SMS-ów, które Łukasz G. wymieniał z Marcinem Szumowskim i treść nagrań rozmów G. z przedstawicielami resortu zdrowia.
Jak podaje "SE", gdy okazało się, że maseczki nie spełniają norm, MZ zażądało od G. zwrotu pieniędzy. Ten nie chciał ich oddać i miał zwrócić się w tej sprawie do kancelarii adwokackiej Romana Giertycha. 6 maja miał zawrzeć z kancelarią umowę, za którą wystawiono fakturę na 20 tys. zł plus VAT – podaje "SE". Jednak dzień później miał wypowiedzieć mecenasowi pełnomocnictwo.
W wypowiedzeniu prosił o zachowanie tajemnicy mecenasa oraz wszystkie osoby na spotkaniu, w tym Wojciecha Cz. Roman Giertych nie chce komentować całej sprawy. – Nie wypowiadam się publicznie na temat pracy w kancelarii – uciął w rozmowie z "SE".
Z kolei Wojciech Czuchnowski, autor artykułu ujawniającego sprawę maseczek, zapytany, czy uczestniczył w spotkaniu z Łukaszem G. w kancelarii Giertycha, odpowiedział, że ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. – Muszę chronić swoje źródła informacji – stwierdził.
"Czy Roman Giertych złamał tajemnicę adwokacką? Czy Łukasz G. zgodził się na wykorzystanie informacji przeciwko Ministerstwu Zdrowia? Czy w spotkaniu uczestniczył redaktor Czuchnowski udający asystenta Giertycha? Czy cała akcja jest zaplanowaną prowokacją wobec Łukasza Szumowskiego?" – pytał Artur Soboń, sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, a do tweeta dołączył screeny artykułu w "Super Expressie".