
W parlamencie coraz mniej osób w maseczkach ochronnych i coraz więcej osób w salach obrad. Jednak wciąż w posiedzeniach można brać udział w sposób zdalny. To zaś - jak się okazuje - może prowadzić do zabawnych sytuacji.
Punkt obrad był jak najbardziej poważny, ale na sali obrad Senatu zapanowała wesołość. Senatorowie pytali wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika o kwestię zatrzymania przez policję Jacka Burego z KO w trakcie protestu przedsiębiorców w połowie maja. Minister przekonywał, że żadnego zatrzymania nie było.
Czytaj także: Policja twierdzi, że nie zatrzymała senatora Burego. Polityk odpowiada i pokazuje nagranie
Wśród polityków, którzy zapisali się do zdania pytania wiceministrowi Maciejowi Wąsikowi, był senator KO Aleksander Pociej. Polityk uczestniczył w obradach za pomocą łącz internetowych. Ale najwyraźniej na chwilę odszedł od komputera.
Gdy wicemarszałek Senatu Michał Kamiński wywołał Aleksandra Pocieja, w głośnikach rozległ się dziecięcy głos: "Tato, wołają cię!". Po czym syn senatora popędził ojca: "Szybko, szybko". Na sali obrad rozległy się śmiechy.
Senator Pociej przy komputerze znalazł się szybko i zadał pytanie wiceszefowi MSWiA.