
Złoto zrabowane przez nazistów nadal kryje się na Dolnym Śląsku?
O sprawie zrobiło się głośno, kiedy pod koniec maja zagraniczne media (od USA i Wielkiej Brytanii po Indie) zaczęły opisywać historię tajemniczego pamiętnika spisanego 75 lat temu przez niemieckiego oficera Waffen SS o pseudonimie "Michaels".Zapiski nazisty przez długie lata były własnością niemieckiej loży masońskiej Quedlinburg, której członkami było wielu potomków hitlerowców. W ubiegłym roku Niemcy zdecydowali się przekazać "w ramach rekompensaty za II wojnę światową" należące do nich dzienniki "Michalesa" partnerskiej organizacji z Opola (Polsko-Niemieckiej Fundacji Śląski Pomost).
Jakie skarby mogą kryć się w tajemniczej studni w Zamku w Roztoce? [LISTA]
W zapiskach oficera Waffen SS pojawiają się treści, które mogą wprawiać w osłupienie. Jest w nich mowa nie tylko o 28 tonach złota pochodzącego ze skarbców banków w ówczesnym Breslau, czyli dzisiejszym Wrocławiu (o wartości ponad 1,25 miliarda funtów, według szacunków Brytyjczyków), ale także o:Pałac Hochbergów jest jednym z 11 miejsc, w którym ukryto skarby Trzeciej Rzeszy?
Wszystkie opisane skarby zgrabione przez nazistów miałyby być skryte w sumie w 11 miejscach na Dolnym Śląsku (na "liście Grundmanna" takich lokalizacji jest jednak dużo więcej, bo około 80).Loża masońska z Niemiec oddała Polakom pamiętnik nazisty z mapą skradzionych łupów wojennych
W "Dzienniku wojennym" przekazanym Polakom przez niemieckich masonów, według serwisu livescience.com (powołującym się na "The First News") ma być napisane, że złoto zrabowane ze skarbców w Breslau ma być ukryte 60 metrów pod dnem studni należącej do Pałacu Hochbergów – niemieckich arystokratów spowinowaconych z mężem słynnej księżniczki Daisy von Pless (czyli hrabiny Hochberg, baronowej rezydującej w Zamku Książ pod Wałbrzychem).60 metrów pod studnią – gdzie hitlerowcy ukryli zrabowane złoto?
Przed zakończeniem II wojny światowej naziści, którzy przejęli kontrolę nad Pałacem Hochbergów, sprowadzali do niego wiele wojennych łupów. Najcenniejsze skarby chowano jednak pod studnią, którą miano wielokrotnie wysadzać w powietrze. Hitlerowcy mieli także mordować wszystkich świadków biorących udział w tych czynnościach. Ich ciała wrzucano następnie do studni, po czym kolejny raz detonowano materiały wybuchowe.Z całą stanowczością podkreślamy, że nie będziemy podejmować żadnych kroków prawnych i faktycznych, które mogłyby stać w sprzeczności z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami prawnymi. Jednocześnie deklarujemy pełną gotowość do współpracy z odpowiednimi organami administracji publicznej.