Mężczyzna z Poznania stracił prawo głosu, bo dzień przed głosowaniem trafił na kwarantannę.
Mężczyzna z Poznania stracił prawo głosu, bo dzień przed głosowaniem trafił na kwarantannę. Fot. Grzegorz Bukała / Agencja Gazeta

Tydzień temu pan Łukasz z Poznania był gościem na weselu. Jak się okazało u jednego z uczestników uroczystości zdiagnozowano koronawirusa. O obowiązku odbycia kwarantanny mężczyzna dowiedział się w sobotę 27 czerwca, czyli dzień przed wyborami prezydenckimi. W ten sposób poznaniak stracił możliwość głosowania w wyborach 28 czerwca. Ten sam problem dotknął wszystkich obecnych na weselu, ich domowników oraz inne osoby, które właśnie skierowano na obowiązkową kwarantannę.

REKLAMA
Pan Łukasz (imię zmienione) był niedawno na weselu swoich znajomych. Właśnie okazało się, że jeden z uczestników zabawy weselnej otrzymał niedawno pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. – Dopiero dzisiaj rano dostaliśmy telefon od sanepidu, który miał listę gości wraz z numerami telefonów od organizatorów wesela – powiedział mężczyzna.
–Informacje o tym, że test wyszedł pozytywny, potwierdziły się w piątek. Od piątku na kwarantannie znajduje się rodzina panny młodej. Osoby jadące z zakażoną osobą samochodem uzyskały negatywny wynik testu na obecność koronawirusa – podkreślił pan Łukasz.
Warto dodać, że z art. 3 ustawy z dnia 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego wynika, iż wyborca, który rozpoczął kwarantannę "może zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego do 2 dnia przed dniem wyborów".
– Osoby, które zostały skierowane na kwarantannę w sobotę, nie mogą legalnie złożyć wniosku o dostarczenie im pakietu wyborczego. To oznacza, że nie mam możliwości oddać głosu – zaznaczył mieszkaniec Poznania.
Pan Łukasz dodał też, że zwrócił się do sanepidu z pytaniem o to, co może zrobić w zaistniałej sytuacji, by nie stracić prawa głosu. Niestety, instytucja poinformowała go o tym, że w przypadku wyjścia z domu nałożona zostanie na niego kara administracyjna. Mężczyzna ma w planach skontaktować się w tej sprawie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.