
Ostatnie kontrowersje związane z pokazywaniem meczów reprezentacji w systemie pay-per-view to dopiero początek ogromnych zmian na rynku transmisji imprez sportowych. Za oglądanie wydarzeń sportowych w telewizji będziemy musieli sporo zapłacić.
Okazuje się, że pay-per-view to dopiero początek zmian. "Rzeczpospolita" wieści szybki koniec preferencyjnego traktowania przez UEFA i MKOl nadawców publicznych – już wkrótce w transmisjach sportowych funkcjonować będą ściśle rynkowe zasady.
Nowe zasady dotyczyć będą nie tylko Igrzysk Olimpijskich. Sporo zmian czeka też segment transmisji meczów piłkarskich reprezentacji – już wkrótce o wszystkim decydować będzie UEFA, a nie lokalne federacje piłkarskie. Bardzo wzrośnie też rola światowego potentata rynku sportowych transmisji – firmy Sportfive.
Co to oznacza dla kibiców? Ponieważ TVP nie będzie już preferencyjnie traktowana, a ceny praw do transmisji mogą mocno pójść w górę, coraz więcej sportu oglądać będziemy mogli tylko na kanałach płatnych.
Czytaj również: Andrzej Placzyński - szef Sportfive. Poznajcie człowieka, który zafundował nam mecze w pay-per-view
Jak donosi "Rzeczpospolita", jeśli "n" i Cyfra dostaną zgodę UOKiK na połączenie, to bardzo prawdopodobne, że na jednym dekoderze znajdą się wszystkie ważne transmisje piłkarskie.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
