
Reklama.
Debata prezydencka
Andrzej Duda nie przyjął zaproszenia na debatę z Rafałem Trzaskowskim organizowaną przez TVN oraz dwa portale internetowe. Ubiegający się o reelekcję prezydent mówił, że czeka na taką debatę, w której dojdzie do porozumienia między trzema największymi nadawcami: TVP, TVN i Polsatem. Mimo to zgodził się na pomysł narodowego nadawcy: debata w Końskich prowadzona przez Michała Adamczyka.Rafał Trzaskowski to przedsięwzięcie nazywa wprost ustawką. Jego zdaniem wydarzenie w Końskich będzie wiecem Andrzeja Dudy, a nie debatą. Sceptycznej postawie Trzaskowskiego trudno się dziwić, bo przy poprzedniej debacie w TVP wiele wskazuje na to, że Andrzej Duda jako jedyny kandydat znał pytania przed programem.
Czytaj także: Ujawniono zastanawiający zbieg okoliczności. Teraz już chyba jest jasne, czy Duda znał pytania
Arena Prezydencka w Lesznie
– W Końskich szykuje się wiec pana prezydenta. Więc ja jasno chcę powiedzieć, że w takim wiecu nie będę brał udziału, tylko zapraszam pana prezydenta na prawdziwą debatę, gdzie będzie można wreszcie poznać poglądy pana prezydenta, jeżeli się na niej pojawi – rzucił wyzwanie Rafał Trzaskowski podczas konferencji w Częstochowie. Kandydat KO zaznaczył, że będzie to debata w nowej formuje.Arena prezydencka, gdzie zapraszamy dziennikarzy od lewa do prawa. Będą mogli zadawać pytania na dowolne tematy. Będę na te pytania odpowiadał. Mam nadzieję, że obok mnie będzie prezydent Duda i również w takiej otwartej formule będzie odpowiadał na pytania.
Trzaskowski podkreślił, że jest gotów przystać na każdy inny format debaty "poza formatem proponowanym przez Jarosława Kaczyńskiego wspólnie z Jackiem Kurskim".
Rafał Trzaskowski z ubolewaniem przyznał, że "niestety prezydent bardzo rzadko odpowiada na pytania". – Prawie w ogóle nie organizuje konferencji prasowych, tylko organizowane są ustawki, w których prezydent zna pytania, zanim zostaną one zadane – mówił o Andrzeju Dudzie kandydat KO.