
Od dawna wiadomo, że "chemia z Niemiec" najlepiej sprzedaje się w... Polsce. Okazuje się, że wśród sprzedawców zagranicznych proszków do prania można liczyć na głosy wyborców Andrzeja Dudy. Jeden z posłów PiS w kuriozalny sposób wytłumaczył, dlaczego kandydat jego ugrupowania może liczyć na poparcie osób prowadzących lokalne biznesy.
REKLAMA
Poseł Bartłomiej Wróblewski z PiS zamieścił na Twitterze dający sporo do myślenia post ze zdjęciem lokalnego sprzedawcy "chemii z Niemiec", który na tle popularnych proszków do prania (zagranicznej produkcji) przekonuje, że będzie głosować na Andrzeja Dudę, bo wspiera on osoby prowadzące w Polsce działalność gospodarczą.
Polityk w czapeczce z napisem "Duda 2020" (nawiązującej do kultowej dżokejki "Make America Great Again" z kampanii Donalda Trumpa) wyjaśnia, dlaczego Andrzej Duda ma poparcie wśród sprzedawców proszku Persil, OMO czy Ariel...
– Przedsiębiorca z kostrzyńskiego ryneczku jest za Dudą, bo Prezydent stawia na polskie firmy – pisze poseł PiS. Wystarczy dokładnie przyjrzeć się, co znajduje się na drugim planie fotografii, by pojąć absurd sytuacji.
Globalizacja niejedno ma imię. Podobnie jak populizm, który tuż przed zakończeniem kampanii prezydenckiej skłania polityków do dzielenia się takimi opiniami.