
– W ciągu ostatnich dni mieliśmy do czynienia z falą manipulacji, kłamstw i podłych insynuacji ze strony telewizji rządowej – mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza, która zapowiada, że zaraz po wyborach urząd miasta złoży w sądzie pozew.
REKLAMA
– Telewizja rządowa dezinformuje, manipuluje i kłamie. Nie możemy dłużej być bezczynni. (...) Cierpi na tym nie tylko dobre imię Warszawy, ale przede wszystkim cierpią ludzie, którzy są pomawiani i szykanowani – zaznacza Karolina Gałecka, której słowa przytacza "Gazeta Wyborcza".
Tymi pomawianymi i szykanowanymi ludźmi są kierowcy autobusów, o których dziennikarze TVP przygotowali serię materiałów. – Nie możemy dłużej znosić tych kłamstw, dlatego tuż po wyborach przygotujemy i złożymy w sądzie pozew przeciwko TVP – mówi rzeczniczka ratusza.
Po wypadkach i kolizjach, w których udział brali kierowcy miejskich autobusów na antenach publicznej telewizji pojawiały się m.in. takie paski: "Narkomani z niemieckiej firmy za kierownicą warszawskich autobusów", "Narkomani prowadzą autobusy".
Telewizja nie zmieniła narracji nawet po tym, jak prokuratura poinformowała, że kierowca autobusu, który brał udział w wypadku na warszawskich Bielanach nie był pod wpływem narkotyków – brał je kilka dni wcześniej – więc będzie odpowiadał przed sądem za wykroczenie. TVP zarzucała stołecznemu ratuszowi brak kontroli na publicznym transportem.
Kierowca niesłusznie posądzony o narkotyki
Przypomnijmy, że kilka dni temu okazało się, że kierowca stołecznego MZA spędził noc w areszcie, bo narkotest miał dać u niego wynik pozytywny. Problem w tym, że nie stosował on żadnych środków odurzających, co potwierdziły dokładniejsze badania. Ta wpadka stróżów prawa ma związek ze wzmożonymi policyjnymi kontrolami kierowców autobusów miejskich. Ostatnio dwóch z nich po spożyciu narkotyków spowodowało wypadki w Warszawie.– Ten policjant mówi, że musi mi założyć kajdanki i że przykro mu, że musi to robić. Niestety, procedury takie mają. (...) Przecież nikogo nie zabiłem, a postępowali, pewnie góra tak kazała, jak z najgorszym przestępcą – powiedział kierowca Zbigniew Kogut na nagraniu, które Miejskie Zakłady Autobusowe Warszawa zamieściły na Facebooku.
Czytaj także:
Źródło: Gazeta Wyborcza
